W skrócie – by nie zapomnieć
mazgai | excesy, kult, literatura, politikon zoon, walka
Wywiad z Douglasem Couplandem na temat igrzysk – krótki i zabawny w niezrozumieniu. Zaś na JT artykuł o społecznościowym obliczu gangsterski (amerykańskiej, nie japońskiej) – cytat konieczny:
Gang use of Twitter and Facebook still lags behind use of the much-older MySpace, which remains gang members’ online venue of choice. (czy tylko mnie to śmieszy?)
I wart poświęcenia dużej ilości czasu wywiad z McCarthy’m. (Oprah dla wielkich fanów).
The Wild Hunt
kormak | filmoteka
Zapowiada się bardzo obiecująco. Początek trailera zwodzi, środek myli tropy jeszcze bardziej, a końcówka…
Selleck Waterfall Sandwich
kormak | bialy humor, meme

Temat mówi wszystko. Kolekcja starannie dobranych, gustownych fotomontaży.
Re/draw
kormak | blog, grafika, komiks

Covered to blog, na którym rysownicy nadsyłają swoje przeróbki komiksowych okładek. Od wiernych kopii aż po bardziej odjechane mutacje, zawsze jednak z respektem i miłością do oryginałów.
With death and dread and paranoia
mazgai | literatura

W kwietniu ma się ukazać polskie tłumaczenie “Against the Day” – szkoda, że po raz kolejny jest inny tłumacz niż poprzednio. I zapewne będzie to dobrze wykonana robota, ale marzy mi się taka osoba, która zajmie się przekładaniem Pynchona na polski przez całe swoje życie.
Tymczasem w wielkim świecie nowa książka DeLillo. Przy okazji – myślę od początku zimy o “Generation A” Couplanda, bardziej z obawy. Głupie, bo jak mogę mieć obawy o autora książki o McLuhanie! Zaskoczenie oczywiste, chociaż z drugiej strony, jaki inny pisarz mógłby się tego podjąć?
“I’ve never regretted stopping when I did”

Bill Watterson, twórca komiksu “Calvin & Hobbes” miał czelność, by w 1995 roku, u szczytu sławy, zaprzestać rysowania. Dbając o swoją prywatność, przez 20 lat nie udzielał wywiadów. Aż do dzisiaj. Wypowiedzi krótkie, ale dające do myślenia i budzące szacunek dystansem do swojej twórczości. Szacunek tym większy, że Watterson nigdy nie pozwolił, aby jego komiks stał się machiną napędzającą sprzedaż gadżetów. Nic dziwnego, że ludzie nadal tęsknią.
We Are Only Riders

Szkoda, żeby taki album przeszedł niezauważony wśród premier bardziej glamour wydawnictw początku 2010 r. “We Are Only Riders” to hołd złożony Jeffreyowi Lee Pierce’owi, przedwcześnie zmarłemu liderowi amerykańskiej grupy The Gun Club. Trzy odnalezione szkice jego piosenek na warsztat wzięli jego przyjaciele oraz muzycy, którzy przyznają się do inspiracji twórczością Pierce’a. Line-up rewelacyjny wręcz, poczynając od Nicka Cave’a (i innych członków Bad Seeds), Lydii Lunch i Marka Lanegana (Screaming Trees, QOTSA, Soulsavers, Gutter Twins), a kończąc na Davidzie E. Edwardsie (16 Horsepower, Woven Hand), Crippled Black Phoenix i Debbie Harry (Blondie).
Somehow you don’t seem like a Bob to me. Is it okay if I call you Robert?
mazgai | dźwięki, fotografia, ikona, literatura, sztuka

Historia Patti Smith i Roberta Mapplethorpe’a, która w końcu została spisana. Zajrzycie do środka i zakochajcie się w pierwszych wersach. Na dodatek – artykuł z Guardiana.
Złoty pazur…
barelli | blog, design, filmoteka, fur, moda, publikacje

… na otarcie (słonych, prawdziwych) łez. (kormak, z dedykacją)
btw. jest też coś za darmo , jak to czytanie, lecz w horyzoncie skate… (dla niecierpliwych w kartkowaniu: ‘Goes the silencer upon the cold nozzles of the four-four caliber…’)
Dickiangnosticism
kormak | illuminati, kosmos, kult, literatura

Philipa K. Dicka nigdy nam dosyć – tym razem warto zajrzeć na polską fanowską stronę, która zajmuje się wyłącznie gnostyckimi wątkami w twóczości pisarza. Miłe to zaskoczenie. Co prawda nie ma tam jeszcze zbyt wiele, ale oby to się zmieniło. Chuchajmy, dmuchajmy, zaglądajmy, zachęcajmy autora.
