Takashi Homma, one of the representing photographers in Tokyo…
wolfhead | blog, fotografia, urban
Jakiś czas temu pisałem o Japończykach spod znaku Provoke, dziś w pewnym sensie kontynuuje tą historie.
Jeden z głównych założycieli nowego fotograficznego ruchu, Takuma Nakahira, zapadł w śpiączkę i stracił pamięć. Inny japoński fotograf - Takashi Homma, rejestrował jego życie po wypadku. Efektem czego jest album. Homma bardzo mocno powiązany jest za Tokyo, fotografuje miasto i uwiezionych w nim ludzi.
Polski akcent.
p.s warto zobaczyć inne wpisy na blogu bookandless
The Japanese Box
wolfhead | fotografia, urban

Później.
Absolutnie nie znam się na japońskiej fotografii, (oczywiście znam Arakiego, jego bondadze, kwiaty i koty) tłumy, wentylatory z flickera i holograficzne dinozaury towarzyszą pustce historii i obcości zdjęć.
Szukając nocnych fot z parku wpadłem na założycieli pisma Provoke.
Takuma Nakahira pisarz i fotograf założył je 1968, w drugim numerze pojawiły się zdjęcia Daido Moriyama.
Jestem rozwalony własną niewiedza i dokumentalna masakrą zgotowana mi przez chłopaków sprzed ponad ćwierć wieku.
Moriyama:
My approach is very simple–there is no artistry, I just shoot freely….For me, photography is not about an attempt to create a two-dimensional work of art, but by taking photo after photo, I come closer to truth and reality at the very intersection of the fragmentary nature of the world and my own personal sense of time.
Jap-hipsterzy
mazgai | blog, design, dźwięki, excesy, filmoteka, fotografia, gizmo, grafika, ikona, kult, lans, literatura, malarstwo, moda, podcast, queer, sztuka, urban, video
Przeglądając strony w poszukiwaniu japońszczyzny w wszelkim - bardziej krytycznym wymiarze - w końcu chyba odnalazłam mój mały raj i niczym el hombre dorado podniecam się malutką żyłką, która dopiero za parę tysięcy lat spłynie rzeką informacji.
Meta no Tame to blog, który powstał przy innej stronie, lekko wypełnionej niusami i muzyką japońską z lat 60. i 70. (niczym z tamtejszych studniówek). Dopiero co powstał, więc apetyt na razie został miło pobudzony. Ale już trochę o literaturze (i nie Panu MH, które owszem lubię, ale chce wierzyć, że powieść współczesna się na tym nie kończy), coś tam o żigolakach (o których nota bene widziałam kiedyś niezły dokument na YouTubie oczywiście) i Numero Tokyo, a na deser komentarze na temat wpisów z The Moment hipstera Johna Jaya.
A propos T Magazine - troszkę się jak na razie podniecamy, chociaż chciałabym zobaczyć wersję papierową. Śliczne logo, niezła strona (chociaż nawigacja mnie denerwuje), ale za to dobre rzeczy w środku. Warto się przemęczyć.
SideWalk
wolfhead | fotografia, urban
Odkrycie ostatnich dni: Jeff Mermelstein. Zaczął od fotografowania zwierząt, ale nie tych dzikich w Afryce czy innym egzotycznym miejscu. Zwierząt uczłowieczonych, artystów – takich jak szympans Zippy czy kot Morris
Mistrz snapshotów, ironiczny komentator Ameryki.
Album /no title here/ to zakup tego miesiąca.
The Inevitable Rise and Liberation of NiggyTardust!

…written and performed by Saul William with Trent Reznor, CX Kidtronik, Thavius Beck and more; produced by Trent Reznor, mixed By Alan Moulder, mastered by Brian “Big Bass” Gardner
Album można z dniem dzisiejszym nabyć / pobrać za co łaska.
“Hiphop has become republican - everybody’s talkin’ bout money, dog eat dog capitalism, ice, all this stuff.”

“(aside from Public Enemy) Hiphop shit is not a theat (to the goverment) anymore. You cats in your do-rags and your guns - you’re not a threat. You’re like those white motherfuckers with their bandanas and cowboy hats and their guns. You’re just like them - you are the system. You are them. You’re not fucking thugs, you’re cowboys. And you call yourself soldiers - and that’s exactly what you are - soldiers for the fuckin’ man.” - Saul Williams
polszacun!
mokasyn | ikona, twoja stara, urban

Taką firmę miałby twój wuj, gdyby mógł.
BLK/MRKT
mazgai | grafika, kult, malarstwo, sztuka, urban
Właśnie podniecam się zapowiedziami wystaw w jednej z galerii w Los Angeles. BLK/MRKT jest genialnym miejscem i tam też odkrywam (oczywiście, wieki po cylindrze) szykującego się na pokaz Dave’a Kinseya.

A do zakupienia ostatnio wydana książka o galerii, oczywiście w Die Gestalten Verlag.
the ultimate visual tribute to sin city
wolfhead | fotografia, kult, literatura, sztuka, urban

Nigdy nie bylem w Stanach i pewnie nigdy nie będę. Mój wielki amerykański sen karmi się filmami i zdjęciami, serialami w TV i historiami emigrantów. Jest bardziej ciągiem skojarzeń niż realnym miejscem. Niektóre miejsca śnią mi się nad wyraz często. Neony, pustynia, cage i hunterSthompson, oryginalne CSI i laski które po pracy zdejmują niebieskie peruki, wkładają dres, gotują obiad dla dzieci. Bardzo dużo słońca. Vegas.
the Book on Vegas - jest moim mokrym snem i bardzo realną potrzebą. Sama fotograficzna śmietana, wielkie nazwiska i wielkie foty - składają hold gangsterskiemu kaprysowi wybudowanemu na pustyni.
Greybull Press - wydawca. Dobra strona i sporo świetnych publikacji!!!
look/look - magazyn prowadzony przez Lise Eisner redaktorkę tBoV i jedną z założycieli wydawnictwa.
Japanese devil incarnate
mazgai | urban
Zamiast książki tym razem kupiłam gazetę - magazyn, który powinien zdobyć wszelkie możliwe nagrody w 2007 roku. Podniecenie jest oczywiste - bo skoro już mam coś już nie polskojęzycznego, to wiem, że znowu będzie czas na zadumę nad jakością zewnętrzną i wewnętrzną. Ale ale… Powodem tego wpisu jest rozmowa z Shintaro Ishiharą, który opowiada o Tokio - jako burmistrz/prezydent stolicy Japonii wie dokładnie, czego chce. Owszem, prawicowe skrzywienie jest czytelne, ale mimo wszystko rozmowa jest zbyt dobra, by zwrócić uwagę tylko na ten fakt. Przekierujcie raczej swoje szare komórki na miasto - to jak opowiada o nim, jak istnieje w jego umyśle, jak widzi przyszłość i przeszłość. Idea kontroli kolorów neonów i reklam jest rozkoszna, chociaż przecież nie tak całkiem nowa.
Tekst elektroniczny jak na razie dla tych, co mają 75 funtów. Może potem się pojawi albo pozostaje wersja papierowa, gdzieś przy okazji modnych fryzur.