Sen o perfekcji


Ten dokument to kolejna, mała cegiełka w wizerunku Japonii, jako zbiorowości ludzi o specyficznym etosie życia, ale też etosie, który niezauważalnie przechodzi do niebytu.
Jiro Dreams of Sushi to historia mistrza sushi Jiro Ono w poszukiwaniu perfekcji. Oficjalna premiera w stanach 9 marca 2012. Czekamy z niecierpliwością.

ku pokrzepieniu serc

notebook on cities and clothes

mając nadzieję, że wielu z Was od dawna zna ten blog nie musiałem go polecać, bo jak jeszcze dziś reklamować blog a w zasadzie tumblr. 24h temu zmieniłem jednak zdanie bo tym razem utrata jest zbyt wielka. Wspólny film Wendersa i Yamamoto, dotychczas pokawałkowany na youtube i dostępny nielicznym szczęśliwcom na dvd, w końcu pojawił się w całości (w naszej właściwej rzeczywistości) za sprawą maniaków, którzy dotychczas zajmowali się skanowaniem białych kruków wydawniczych poświęconych modzie lat 90tych. lecz jakby nie o modę tu chodzi a odmienny kanon estytyczny naszej (?) zapomnianej kultury, w której kiełkowało choćby wiele nurtów fotografii, które do dziś przecierają nam oczy.  przekonajcie się sami, że można (było) inaczej.

I’m nostalgic for the future

Michael Geoffrey 'Mike' Skinner

Mike’a lubię trochę na dobre i na złe, właśnie za… nutę nostalgii.

Kiedy więc  walkman pożre wam kasetę z soundtrackiem do Runaway i znudzą się plebiscyty VH1 na najbardziej path-epic twitter, zajrzyjcie (proszę!) na jego blogaska.

Może to przez przerwę techniczną w dostępie do etewaf (’wait for it to leak onto torrentshare’, wink wink) ale urzekło mnie co najmniej zestawienie tych dwóch wpisów:

10/2010 vs 01/2011

Tak więc poza tym, że Skinner zaczął używać Holgi, właśnie ukazała się wersja deluxe, z 14tym kawałkiem, którego na pewno wam brakuje.

Zamiast wspominać stare dobre czasy (‘it’s very unhip to call me unhip’) posłuchajmy jak kilku klasykom przypomniał się grime, za którym tęsknimy z wypiekami śledząc kolejne odcinki Westwood TV.

Może to tylko ja ale – cytując klasyka – “uwielbiam niepewność przyszłości” (F.N. za Hakim Bey, Obelisk i inne eseje, str. 90).

ФЭА

Rosyjski projekt o nazwie Delete trudno nazwać oryginalnym, skoro internauci graną przez niego muzykę określają jako “burialstep”. Ale raz, że “Fea” idealnie wkomponowuje się w coraz gorszą pogodę, a dwa, że po prostu to dobra płyta (no, może 10/10 to nie jest)  i do tego całkowicie za darmo pod tym adresem.

20/10/2010

but

Dziś rusza nowa odsłona strony dla każdego porządnego pedała. Przybywajcie, z morza, z lasu, z małych przytulnych norek, z wrzosów na balkonie – nowe ziemia dla wygnańców.
[mam dziś taki nastrój na urban/fantasy]

Unearthing

Alan Moore nie próżnuje. Jego nowy projekt Unearthing jest mocno muzyczny. Na dodatek, będzie można go zobaczyć na żywo pod koniec lipca. Liczymy na udział i zdawanie relacji.

My też nie próżnujemy.

Poza poniedziałek

THE GLITCH MOB : BEYOND MONDAY

London is boring right now. You should go to New York.

Hiroshi Fujiwara (teraz 46-lat). Spróbujmy znaleźć te kilka zdań, które zdołają oddać wszystko, a zarazem nie będą wpisem o pozytywistyczno-wikipedystycznym charakterze.

Antymodowe działania Rei (nie zapominając o wpływie Issey i Yohji / Yōji) są istotne, ale przechylmy głowę i spójrzmy na urban (i street – ale mimo wszystko osobno, nie razem) w kraju moich marzeń. Jeżeli rzeczywiście chodzi o autoekspresję, a nie rebelię, to Fujiwara jest postacią, która zmienił tor młodzieńczej energii. Nigo robił mu herbatę, a Jun podawał ryż. Jako pierwszy j-DJ (?) nosił ze sobą własne winyle, nie zaś “pożyczał” z klubu (wyczuwamy wiedzę i władzę?). Jako pierwszy j-skejtowiec (?) nosił Stüssy. On stworzył Harajuku i jeszcze nie wieszczy jego końca.

Czas gigantów, których nikt nie zna. Chociaż oni w domu mają Richtera i Basquiata.

Stuff

“The Story Of Stuff” to dwudziestominutowy film/animacja Annie Leonard traktująca o mało znanej stronie kultury konsumenckiej, odsłaniający jej ukryte koszta dla ludzi, ekonomii i ekosystemu. Niektórych może zmęczyć dydaktyczny ton autorki, ale nie sposób jej odmówić tego, że chce dobrze – no i opowiada o bardzo ciekawych rzeczach. Film do obejrzenia i ściągnięcia na tej stronie – do tej pory zapoznało się z nim już ponad 10 milionów intertautów.

A tutaj wywiad z autorką w “The Colbert Report”.

Lo-teks

lotek

Ta kolekcja zdjęć
powstała najprawdopodobniej tylko po to, by w przerwie na kawę zapewnić 5 minut ubawu znudzonym biurowym pracownikom. Zupełnie przypadkowo stanowi również portret cyberpunkowej krawędzi, zaludnionej przez Gibsonowskich Lo-Teków wykorzystujących stare, niechciane i porzucone technologie do własnych potrzeb.