V.I.P. PARTY BOYS

 

Nie oszukujmy się, nie znam się na muzyce. Wystarczy rzucić okiem na mój myspacowy profil aby zorientować się że słucham sążnego syfu.

Nie mniej jednak, dziś zaproponuje coś z hip/hopu.

Chłopaki tworzą mocny skład porównywalny z najbardziej hardcorowymi załogami z biednych polskich faweli. Jeden z nich, wysoki Peter Party stał się telewizyjną gwiazda po występie w programie szukającym młode raperskie talenty. Ich sława nie zna granic - przed państwem - V.I.P. PARTY BOYS

 

 

Jap-hipsterzy

Przeglądając strony w poszukiwaniu japońszczyzny w wszelkim - bardziej krytycznym wymiarze - w końcu chyba odnalazłam mój mały raj i niczym el hombre dorado podniecam się malutką żyłką, która dopiero za parę tysięcy lat spłynie rzeką informacji.

Meta no Tame to blog, który powstał przy innej stronie, lekko wypełnionej niusami i muzyką japońską z lat 60. i 70. (niczym z tamtejszych studniówek). Dopiero co powstał, więc apetyt na razie został miło pobudzony. Ale już trochę o literaturze (i nie Panu MH, które owszem lubię, ale chce wierzyć, że powieść współczesna się na tym nie kończy), coś tam o żigolakach (o których nota bene widziałam kiedyś niezły dokument na YouTubie oczywiście) i Numero Tokyo, a na deser komentarze na temat wpisów z The Moment hipstera Johna Jaya.

A propos T Magazine - troszkę się jak na razie podniecamy, chociaż chciałabym zobaczyć wersję papierową. Śliczne logo, niezła strona (chociaż nawigacja mnie denerwuje), ale za to dobre rzeczy w środku. Warto się przemęczyć.

When all seems lost, something unexpected happens.

Specjalna “kamienna” reedycja z okazji 20. rocznicy premiery płyty “Brown Book” oraz pierwszy całkiem nowy album od czasu “All Pig Must Die” - rok 2008 dla każdego fana Death In June będzie specjalnym wydarzeniem. Na stronie magazynu Judas Kiss zamieszczono wywiad, który przeczytać powinni nawet ci nie mający wcześniej żadnej styczności z twórczością człowieka Ukrytygo Wśród Liści. Choćby dla takich fragmentów: The writing and recording of that album came at a time of complete personal/spiritual upheaval for me. I was 30 years old which seemed ancient to me then, had left Jack, my partner of the past 9 years, had next to no money (…), no prospects of a permanent roof over my head, I was undergoing a period of extreme occult initiation, was fanatical about my physical fitness whilst my mental health appeared at times to be in sharp decline - to the point where I thought I was literally going insane.

Completely. But I kind of love it as well.

Jak każdy porządny pedał uważam że sztuka pornograficzna (czy generalnie wszystkie post/pornograficzne sytuacje) to, nielicząc mody, jedyne tematy godne zawracania sobie nimi głowy. Pociągają mnie wszelkie granice i przedmieścia jasnych artystycznych kategorii. /sztuka vs pornografia, pornografia vs post/pornografia. nuda vs blaza./
Opcja ta jest totalnie typowa dla wszystkich homosow, bez względu na to czy bawią się w utopii, berlińskich ruchaniach SM czy h2o. Bycie edgey jest na miejscu i każdy queer artysta pokaże dupę, chuja czy inne zerotyzowane części ciała. nie każdy jest jednak brusemLabrusem/beliną z serią Plecy czy Jeffem Burtonem.
A szkoda, tak musimy brnąć przez wielopiętrowe pokłady gówna zaserwowanego nam przez młodych fotografów (takich głownie oglądam, w sensie ze nie malarzy czy piosenkarzy ale właśnie fotoboysów)
Dziś zmywam cały ten okrutny syf przepięknymi zdjęciami Burtona.
.:bardzo stary tekst:.
.:o albumie. (ale jest tam galeria):.
.:wywiad:.

magazine for homos

Dawno, dawno temu wspominałem na medium o magazynie Butt, napisałem też coś o DIKu (mam własne zdanie na temat obu pozycji, ale nic pisać nie będę. Proponuję zapoznać się z oboma i wyrobić sobie opinię…)
dziś pociągnę ten temat, ale z całkiem nowymi członkami:
PissZine - wloski, pięknie nawiązujący do Butt, ale jak ze sympatycznie. Szczochowi w żółtym do twarzy.
Kink - ładne zdjęcia i okładki.
kaiserin/magazine - nic o nich nie wiem, ale lubię ich stronę… czasem przysyłają mi spam na skrzynkę.
g.a.f - fatalna nawigacja, mile skojarzenia, dobry myspace.
pinupsmag - z NYorku, artystyczne, nawiązujący, pełen plakatów.

fall/winter

nowe numery:

purple fashion

fantastic man: a w nim tekst/wywiad z autorem S,M,L,XL - Panem Koolhaas’em/ kolejny tekst o Panu Murphym (pisze kolejny bo chyba w letnim numerze purpla było tez coś o nim) śliczny Pan Manetas i zadziwiający Pan Matadin. +kolejna sesja Richardsona (bardzo pedalsko/crusingowa) sporo rad i porad… no i Pan Kimmel (zdjęcie jego ostatniej kolekcji zamieszczone w I-D [LOVE] stało się przyczynkiem do dość ciekawego wpisu o pożądaniu…) Jednym słowem:Warto.

woof!

*
David Duchovny opowiada o niedźwiedziach w programie Conana O’Briena. Kwestia owłosionych pedałów poruszana jest w co drugiem wywiadzie publikowanym w Butt, w listopadzie Kolonia zamienia się w światową stolice Bearsów
(I całej towarzyszącej hałastrze wilków I wydr) - o co kurwa chodzi?
O sex.
(we wcześniejszej wersji tekstu podobna funkcje „pytania odpowiedzi“ miało
– W lesie.)
Drwale, kierowcy ciężarówek, Ci wszyscy prawdziwi mężczyźni chodzący w kraciastych koszulach I czapkach z daszkiem. Naturalnie męscy, owłosieni i zdecydowanie antymetroseksualni – podwaliny nowej homoseksualnej subkultury. W latach dziewięćdziesiątych misiowi estetyka stawał się coraz bardziej popularna, w XXI wieku zaczyna parodiować sama siebie.
Nowe Klony (to takie subtelne nawiązanie do skórznej rewolucji lat siedemdziesiątych) coraz bardziej koncentrują się na tworzeniu społeczności, tożsamości I tym wszystkim co zapowiada jej koniec.
Gadżety, misiowy język I kod postępowania (wręcz etos), misiowa muzyka I sztuka – wielkie straszne misiowe gettho!
Zapraszam na małą wycieczkę:
.: misie uber chic:. - dział Press obowiązkowy.
.:kultowa książką:. - misie o misiach.
.:zapowiedz apokalipsy:. - podobno mój ulubiony zespól…

* film by Marc Klasfeld

p.s -misiowe kino familijne.

Bruckheimer continues to suck

lodzer mur

FilmDrunk to blog będący duchowym bratem genialnego WWTDD, ale poświęcony  wyłącznie filmom. Dużo świetnych zdjęć, najświeższych newsów, trailerów i niepoprawnego politycznie humoru.

FilmDrunk is here because Hollywood spends so much of its time on circle jerks and self fellation that it occasionally needs to be wanged in the proverbial ding dong.

Nothing to see here, folks. Just move along. Nothing to see here.

deadprez

Tak jakoś przy okazji czytania wywiadu z adwokatem Tima McVeigha, jednego ze sprawców zamachu w Oklahoma City, przypomniałem sobie o gangu Midwest Bank Robbers z Aryjskiej Armii Republikańskiej, którzy rabując banki zbierali fundusze na świętą wojnę z rządem, Żydami i czarnymi. Ich zaangażowanie w zamach zostało bardzo skrzętnie zatuszowane przez FBI, powodów możemy się tylko domyślać (spisku-spisku), ale najśmieszniejszy wątek w całej sprawie to para głównych bohaterów: Pete Langan był transseksualistą przed zmianą płci, a Richard Guthrie ultrabrutalnym homofobem. Match made in heaven! White folks heaven, of course.

No i kto z nas nie chciałby zamieszkać w Elohim City?

You are flawless!!!

Milan jest aktorem, autorem piosenek / piosenkarzem, tancerzem / choreografem /osobistością z nocnych klubów mieszkającą w Nowym Jorku. Ma zespól - Dalipstyxx i spedził jakiś czas podróżując z Lady Kier (Deee-Lite) oraz Jody Watley i Ultra Nate. Chciałby założyć firmę producencką, wytwórnię płytową i różne inne projekty, ktore pomogłyby rozwinąć kulture gejowska (miejszościową).
Autentycznie zależ mu na innych i stara sie nieść usmiech masom (jednocześnie je edukując)
***
Ten koślawy tekst nie jest kolejną próbką mojego stylu, a smutnym przykładem na mój brak zdolnosci translatorskich. Być może odrobinę obraże MiLana, ale dla mnie wpisuje się on w tradycję czarnej kultury gejowskiej z której szmaty pokroju “maddony” kradły Voguing i niebywały uliczny styl.
Gdzieś tam cały czas dziwięczy mi w głowie informacja o śmierci bohatera Paris is Burning… założyciela domu Ninja.

p.s Miss Cleo to wróżka naciągaczka, nawet proces miała i przegrała.