Jamnik liże moją dłoń, ja płaczę.

W wolnych dniach czytam “Dzienniki ze Spandau” i trochę grzebię w sieci szukając rzeczy związnych ze Speerem. Jest wiele, łatwo dotrzeć, nie ma sensu nawet dawać linków.

Samą książkę polecam nie tylko fanom. Momentami jest nudne i nie chcę posądzać autora o słaby styl czy też nieciekawe życie. Po prostu ten upływ czasu, wiele stron i brak nadziei na inne zakończenie. Jest dużo ironii, co oczywiście nadaje ludzką twarz wszystkim uwięzionym. Trudno by tej ludzkiej twarzy nie było.

2 grudnia 1952
Dönitz odbył dzisiaj półgodzinną rozmowę z żoną. Po powrocie powiedział sarkastycznie: “Było całkiem miło, prawie intymnie. Obecni byli tylko rosyjski tłumacz, francuski sous-chef, strażnik i na zmianę jeden z dyrektorów”.

Polecę też coś innego: Za namową wolfheada (zapewne zdajecie sobie sprawę, jak bardzo bałam się ulec jego namowom, znając jego gust serialowy) obejrzałam dwa odcinki “American Horror Story” (gra tam żona trenera z “FNL”). Polecam. Tak świątecznie.

John Galliano

star of david

Zaczął Hardy Blechman. Przesadził Christopher Raeburn.

Od dawna śledzimy, teraz kochamy.

Czy jest coś bardziej politycznego (!) niż szwajcarska armia?

“Putting your propaganda people in a room with senators doesn’t look good”

psyops-crest

Historia ma już tydzień, ale warto przypomnieć tym, którym mogła umknąć. Kolejny dziennikarski strzał w dziesiątkę “Rolling Stone’a”, tym razem nie o bankowym przekręcie stulecia (o czym pisał promowany przez nas Matt Taibbi), ale o czymś jeszcze ciekawszym. Otóż jak się okazuje, armia amerykańska w Afganistanie za cel swoich “psy-ops” wzięła polityków europejskich i amerykańskich. Co jest na tyle nielegalne, że wzbudziło protest samego oddziału, który miał to robić. Działa wojny psychologicznej skierowano więc przeciwko swoim, a wszystko po to, by zapewnić dodatkowe fundusze wojnie, której wygrać się nie da.

Jak to zwykle bywa kiedy chodzi o takie brudne sztuczki, znamienne jest to, o czym artykuł nie mówi. Trudno uwierzyć, że poprzestano na łagodnych środkach perswazji, ale wkraczamy tu już na poletko teorii spiskowych i czarnych operacji wywiadowczych – kto chce, znajdzie więcej. Ciekawym ćwiczeniem jest też obserwowanie reakcji mediów amerykańskich na tę historię – to samo w sobie jest już kolejnym wydaniem psy-ops.

I’m nostalgic for the future

Michael Geoffrey 'Mike' Skinner

Mike’a lubię trochę na dobre i na złe, właśnie za… nutę nostalgii.

Kiedy więc  walkman pożre wam kasetę z soundtrackiem do Runaway i znudzą się plebiscyty VH1 na najbardziej path-epic twitter, zajrzyjcie (proszę!) na jego blogaska.

Może to przez przerwę techniczną w dostępie do etewaf (’wait for it to leak onto torrentshare’, wink wink) ale urzekło mnie co najmniej zestawienie tych dwóch wpisów:

10/2010 vs 01/2011

Tak więc poza tym, że Skinner zaczął używać Holgi, właśnie ukazała się wersja deluxe, z 14tym kawałkiem, którego na pewno wam brakuje.

Zamiast wspominać stare dobre czasy (‘it’s very unhip to call me unhip’) posłuchajmy jak kilku klasykom przypomniał się grime, za którym tęsknimy z wypiekami śledząc kolejne odcinki Westwood TV.

Może to tylko ja ale – cytując klasyka – “uwielbiam niepewność przyszłości” (F.N. za Hakim Bey, Obelisk i inne eseje, str. 90).

Adolf Hitler presents Hermann Goering with The Falconer, czyli twarda teoria

Wywiad, który chciałabym polecić, nie jest nowy. Czyli na przekór wszystkiemu, polecam staroć. Zeszłej jesieni Hal Foster, historyk sztuki i krytyk, zapytał różnych krytyków, kuratorów, co to obecnie znaczy “contemporary“. Na wywiad trafiłam teraz. Nie zrażajcie się długością, rozmowa jest naprawdę ciekawie poprowadzona i nie powinna tak łatwo znudzić. Lektura nie tylko dla historyków/krytyków.

I żeby dobić teorią, to trafiłam na projekt The  Arcades Project Project, który rozpala moją ostatnio utajoną miłość. Zapewne hipserzy (tak, dokładnie tak) wyczytali już wszystko co chcieli z Waltera Benjamina, ale my tutaj chcemy polecić dalszą, głębszą lekturę. Do tego mocno hipertekstową, co przynosi dodatkową przyjemność, niczym labirynt encyklopedyczny. Przeskakując z jednego hasła do drugiego, łatwo się zaplątać, ale bez strachu. Zawsze możemy wrócić do głównego wątku.

Bez wątpienia łączy się tematycznie z powyższym polecanym wywiadem, ale znajdziecie tam też inne tropy, także literackie (chociażby Edgara Alana Poe i Dona DeLillo). Zatem misyjnie polecam do przeczytania, od razu poczujecie się lepiej.

Chief of International Pedophilia Ring Blames Nazism on Atheism albo Mary Anne Hobbs opuszcza BBC

Jeżeli neopragmatyzm jest niemodny, to co jest modne?

Podaję Zizka (bez akcentów, bezczelnie i rasistowsko), patrząc bardziej na zaściankowość polskich wydawnictw – ale podaje i 40 min wykładu tylko po to, by usłyszeć na końcu kawał. Skoro zatem Zizek, to przecież Lacan (jest modny jak kiedyś Gap, ponieważ bez sklepu w Polsce, jak teraz American Apparel*), a jak Lacan to Freud. Kto teraz czyta Freuda?

Jen “spadł” i nagle odkrywam modowe zawiłości japońskiego marketingu.

Wpis jednak dedykuję kobiecie (proszę dostrzec brak ironii). Mary Anne Hobbs i jej ostatnia audycja dla BBC - odchodzi po 14 latach pracy w tej korporacji. Słuchać i zamykać oczy zatapiając się w marzeniach.

*stare – sprzed wakacji. Ale jeżeli dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że GY!BE się reaktywowało i wystąpi niedaleko naszej wioski?!

Czy możemy chcieć więcej, czyli 10+1

Seks, naziści, Artaud, przemoc, HP Lovecraft, S/M(oore), rock’n'roll, szatan, Rice, masturbujące się zakonnice, Genet, mondo, homo. Brakuje tylko Wilsonowskich i Leary’owskich suplementów (i emo dresów). Jesteśmy w Niebie.

Ems – zvo – noyner – funffunf

Trochę się nazbierało.

Przede wszystkim Fantagraphics Books wyda komiks W.S. Burroughsa i Malcolma McNeilla – podobno zaginiony, w końcu odnaleziony. Jako fani oczywiście polecamy, na weryfikację przyjdzie czas później.

Po drugie – Number Station. Teorie spiskowe mają to do siebie, że kiedy raz się je pokocha, nigdy nie przestanie się śledzić nawet najdrobniejszych śladów. Mimowolnie rejestruje się 23 na probówce z krwią i 666 na kodzie paskowym. Audycje radiowe są tak niepokojące – głosy dzieci czytające po niemiecku ciąg cyfr wciąż brzmią mi w głowie. Obecnie nie wyobrażam sobie słuchać czego innego przed snem, próbując wytropić sens (w amoku po Rubiconie).

Po trzecie, nowy Gibson już w księgarniach. Recenzje mieszane, chociaż raczej to wina też samego Gibsona. Przyzwyczajeni do wysokiego poziomu, ciągle chcemy być zaskakiwani i jeszcze bardziej oczarowani. Polecamy zatem – zanim przyjdzie paczka z Zachodu z książką do czytania – wywiad. Także o modzie.

Tymczasem, osobiście lansuje modę na Infinite Jest Wallace’a. W końcu mam. Neologizmy i dziwaczne składnie sprawiają, że czyta się koszmarnie. Dlatego właśnie polecamy – trud się opłaci.

I na koniec – znowu TV. Serial Sherlock jest chyba najmilszym zaskoczeniem tego lata. Pierwsze sekundy raczej z obrzydzeniem, ale po paru chwilach wszystkie tropy rozpoznane. Wszystkie drobne ustawienia mebli potwierdzone. Drobne potknięcia – zwłaszcza w 2. odcinku – należy wybaczyć, chociaż z racji przepięknej walki z G.

It’s not for everyone

Dan Carlin to amerykański weteran dziennikarstwa radiowego i telewizyjnego, który po latach tułaczki po różnych stacjach zaczął emitować dwie audycje w internecie, które plasują się w samej czołówce najchętniej słuchanych podcastów.

W “Common Sense” zajmuje się głównie komentowaniem amerykańskiej sceny politycznej teraz i kiedyś, wychodzi mu to świetnie. O wiele ciekawsza jest jednak “Hardcore History”, w której prezentuje swoje unikalne podejście do wielkich wydarzeń z przeszłości ludzkich cywilizacji. Od wojen punickich przez wojny Apaczów z Meksykiem i Stanami aż po okropieństwa Ostfrontu. Po drodze wielkie odkrycia geograficzne, wpływ substancji uzależniających na decyzje nadużywających ich wielkich przywódców, historia traktowania dzieci w różnych kulturach czy co oznaczało bycie twardym kiedyś a oznacza teraz.

Carlin to historyk-amator, fantastycznie oczytany, cytujący źródła, obdarzony wielkim talentem gawędziarskim. Zasłuchuję się jego hardkorową historią od paru tygodni i polecam Wam gorąco. Większość podcastów dostępna jest za darmo na jego stronie.

Stuff

“The Story Of Stuff” to dwudziestominutowy film/animacja Annie Leonard traktująca o mało znanej stronie kultury konsumenckiej, odsłaniający jej ukryte koszta dla ludzi, ekonomii i ekosystemu. Niektórych może zmęczyć dydaktyczny ton autorki, ale nie sposób jej odmówić tego, że chce dobrze – no i opowiada o bardzo ciekawych rzeczach. Film do obejrzenia i ściągnięcia na tej stronie – do tej pory zapoznało się z nim już ponad 10 milionów intertautów.

A tutaj wywiad z autorką w “The Colbert Report”.