Katalog Quelle na prozacu.

svpply

Choć SVPPLY to na pierwszy rzut oka hipnotyczny spektakl konsumpcji, trzeba docenić minimalizm formy.

_tone.matrix

swastimusic

Banalnie łatwy w obsłudze dźwiękowy gadżet, oparty na prostym sekwencerze, który dostarcza długich godzin cudownej zabawy. Możecie namalować z pikseli dowolny obrazek i przekonać się, jak będzie brzmiał. Ja oczywiście mogłem się powstrzymać i namalowałem jako pierwsze to, co powyżej… Nie tylko dla dużych dzieci.

Nie on

Davida O’Keefe’a możecie kojarzyć z telefysku Genesis. Yes, but no. Tam postacie wykonali Peter Fluck i Roger Law. Mimo tego – O’Keefe jest równie dobry. Nie tylko w kwestii tworzenia karykatur-rzeźb, ale także malarstwa. Może to i karykatury, ale dużo w nich smutku i Prawdy.

Horyzont zdarzeń

Nie przekonuje mnie wszystkie projekty, ale w coś w tym jest. Może po prostu skojarzenia z literaturą bardziej, niż odniesienie do rzeczywistości (o ile literatura nie jest rzeczywistością). Pewna potencjalność, która się tam kryje i czeka na rozwój. Zdecydowanie bardziej podoba mi się projekt RICKY niż HOLLYWEED, który mierzi chyba zbytnią oczywistością.

Miligramowi cenobici

mili

Mili… mili… mili…

W oczekiwaniu - podobno 3 lub 4 lata.

Presentation at Degree Show 08

wp

Nasz Profesor ma niedługo wystawę w CSM. Na prywatną audiencję zaprasza już 1 września – można minąć się z wysłannikami samego S.

Lego Rulez!

On second thoughts...

Lego dawno już zostało przejęte przez dorosłych – świadomie rozwarstwiających każdy możliwy klocek i budujących nowe światy. We used to fight for building blocks/ Now we fight for blocks with buildings. Blogów jest mnóstwo. Ja tylko polecam jeden – Mini Adventures – za filmową wyobraźnię.

4 Rooms at F13

wp

Pierwsza wystawa w mieszkaniu nr 13. Kolejne w planach.

Pies

Big Dog. Robot, ktry sam biega, sam zarzadza swoja rownowaga i wyglada makabrycznie podobnie do mangowych potworow. Ku mojemu zaskoczeniu, powstal w Bostonie.

Tu wersja Beta.

I love Daido Moriyama, too. So fucking good.

Ten kutas jest o rok młodszy (ode mnie), lubi Cohena i Geneta (trochę mnie przeraża że mój ulubiony pisarz jest tak bardzo oblegany, nawet Małaszyński w Gali o nim mówi) robi naprawdę świetne polaroidy, a Richard Prince rysuje mu na ciele portret własnej czaszki. (w sensie że Richarda)
Jest być może spadkobiercą królewskiej linii fotografujących syf i dzieciaki.
Clark – Goldin – Snow
Chyba mu trochę zazdroszczę.
Dash Snow