Unearthing

Alan Moore nie próżnuje. Jego nowy projekt Unearthing jest mocno muzyczny. Na dodatek, będzie można go zobaczyć na żywo pod koniec lipca. Liczymy na udział i zdawanie relacji.

My też nie próżnujemy.

Axioms of Genesis

David Chaim Smith to amerykański artysta, który sam przyznaje się do związków z biomorfizmem. Po latach spędzonych na zażywaniu narkotyków, czytaniu książek o magii, tworzeniu własnych rytuałów czy życiu we wspólnocie studiowaniu tantrycznej alchemii, Smith wrócił do Nowego Jorku, by zgłębiać kabałę pod okiem chasydzkich rabinów. To właśnie nauczyciel namówił go do tego, by ponownie zaczął rysować, a jego przyjaciel John Zorn (może go znacie…) pchnął go do zorganizowania wystawy swoich prac w NY, na której on sam zagra. Część ilustracji podziwiać możecie na oficjalnej stronie Smitha. Polecam też wywiad, który odsłuchać lub ściągnąć możecie na stronie Occult Of Personality.

Wonder show of the universe!

Larry Carlson to artysta multimedialny, którego psychodeliczne, jadowicie kolorowe kolaże są, przyznaję bez bicia, ohydne. Dlatego też z ulgą i przyjemnością patrzę  na jego czarnobiałe prace  z serii zatytułowanej “Astronomica”. Stare ryciny z astronomicznych i alchemicznych ksiąg, ezoteryczne wykresy, okultystyczne symbole, astrologia, zwierzęta, maszyny, ludzie, wykręcone poczucie humoru. Dziwnie kojące w swoim szaleństwie.

Simultaneous Conjugation of Four Spirits in a Room

Alan Moore i jego nieślubny syn (ploteczki!) Stephen O’Malley (Sunn o))), Khanate, KTL etc. ) łączą siły. Pierwszy napisze tekst zainspirowany dwoma obrazami, drugi skomponuje do tego muzykę. Rezultatem będzie performance, który obejrzeć będzie można w Laing Art Gallery w Newcastle. Jak tam będziecie, to róbcie zdjęcia, nagrywajcie, wyślijcie nam!

“As cheap and beautiful as a heartbreaking teenage prostitute”

Nasz ulubieniec Alan Moore znów przemówił. Tym razem nie rzuca klątw na przemysł filmowy, ale opowiada o swoim najnowszym projekcie, magazynie “Dodgem Logic”, swojej kulturowo-społecznej działalności lokalnej w Northampton, oraz o postępach pracy nad swoją drugą powieścią pt. “Jerusalem” i podręczniku magii. Polecamy. Do znalezienia na stronie magazynu “Vice”, którego polska edycja rodzi się w bólach (ale to już zupełnie inna historia…)

Rick Jay The King

Kiedy się zastanawiam i ponownie przemyśliwuje moje opinie, to zdecydowanie Rick Jay rządzi. Wiedza, kolekcjonowanie i umiejętności. A skoro wolfhead nie chwali się nowym katalogiem Taschena, to ja w zastępstwie chociaż polecę nową publikację od nich: Magic, 1400s-1950s. 650 stron, na Amazonie całkiem tanio. Nic tylko kupować. Mi.