Jap-hipsterzy

Przeglądając strony w poszukiwaniu japońszczyzny w wszelkim - bardziej krytycznym wymiarze - w końcu chyba odnalazłam mój mały raj i niczym el hombre dorado podniecam się malutką żyłką, która dopiero za parę tysięcy lat spłynie rzeką informacji.

Meta no Tame to blog, który powstał przy innej stronie, lekko wypełnionej niusami i muzyką japońską z lat 60. i 70. (niczym z tamtejszych studniówek). Dopiero co powstał, więc apetyt na razie został miło pobudzony. Ale już trochę o literaturze (i nie Panu MH, które owszem lubię, ale chce wierzyć, że powieść współczesna się na tym nie kończy), coś tam o żigolakach (o których nota bene widziałam kiedyś niezły dokument na YouTubie oczywiście) i Numero Tokyo, a na deser komentarze na temat wpisów z The Moment hipstera Johna Jaya.

A propos T Magazine - troszkę się jak na razie podniecamy, chociaż chciałabym zobaczyć wersję papierową. Śliczne logo, niezła strona (chociaż nawigacja mnie denerwuje), ale za to dobre rzeczy w środku. Warto się przemęczyć.

a series of smaller plotlines meshed together.

8 stycznia w kanadyjskiej CBC Television premierę miał serial “JPod” oparty na powieści Douglasa Couplanda pod tym samym tytułem. Książkę nazwano “XXI-wiecznym rodzeństwem” innego dzieła pisarza, wydanych w 1995 roku “Poddanych Microsoftu”. Bohaterowie tej pierwszej zamiast w koncernie Billa Gatesa pracują w firmie przypominającej Electronic Arts, największego producenta gier komputerowych na świecie.

Serial dostępny dla każdego, kto wie, co to takiego torrent.

I am the island

Ballardian jest znane i czytane. Ostatnio pojawił się tam interesujący artykuł o architekturze w twórczości JGB.

Święta w Breslau

Marek Krajewski zrobił swoim czytelnikom świąteczny prezent - na swoim blogu zamieścił króciutkie, ale znakomite opowiadanie pt. “Wigilia u Eberharda Mocka”.

Sometimes it’s pure genius; sometimes it’s completely absurd. Or both

vz

Vladimir Zimakov projektuje, ilustruje. Głównie książki. Jest charakterystyczny, a mimo wszystko wydawcy się jego nie boją, bo u nas - to strach i obrzydzenie. I na deser wywiad z VZ.

No one who wants to make a movie out of my book is smart enough to get it done.

Allan Weisbecker - surfer, były przemytnik narkotyków, scenarzysta, pisarz, autor książek w stylu gonzo: “In Search of Captain Zero”, “Cosmic Banditos” i “Can’t You Get Along With Anyone: Writer’s Memoir and a Tale of a Lost Surfer’s Paradise”. Dwie pierwsze być może zostaną sfilmowane, a w samego autora wcielą się Sean Penn i John Cusack. Pisanie trzeciej omal go nie zabiło - trzy razy.

Styl pisarski Weisbeckera krytycy porównują do Huntera S. Thompsona, Kurta Vonneguta, Charlesa Bukowskiego i Jacka Kerouaca. Nieźle.

Wywiad: część 1 | część 2 | część 3 | część 4 | część 5 | finisz

… arguably better than “Fight Club”.

Po wielu kłopotach wreszcie zielone światło dostały ekranizacje dwóch powieści Chucka Palahniuka.  W “Udław się” główną rolę zagra Sam Rockwell,  a “Rozbitek” ma już reżysera. Trzymamy kciuki, żeby tym razem się udało.

The Gum Thief

 gt

A story of love and looming apocalyse set in the aisles of an office supply superstore.

Nowa książka The Gum Thief Coupland już do nabycia w sklepach. Nowa, a poprzednia wciąż w połowie przeczytana, czeka niczym Pynchon na swój czas. Zatem podniecenie nową książką jest nobilitujące - do obejrzenia zaś seria filmów reklamujących The Gum Thief. Robią wrażenie.

magazine for homos

Dawno, dawno temu wspominałem na medium o magazynie Butt, napisałem też coś o DIKu (mam własne zdanie na temat obu pozycji, ale nic pisać nie będę. Proponuję zapoznać się z oboma i wyrobić sobie opinię…)
dziś pociągnę ten temat, ale z całkiem nowymi członkami:
PissZine - wloski, pięknie nawiązujący do Butt, ale jak ze sympatycznie. Szczochowi w żółtym do twarzy.
Kink - ładne zdjęcia i okładki.
kaiserin/magazine - nic o nich nie wiem, ale lubię ich stronę… czasem przysyłają mi spam na skrzynkę.
g.a.f - fatalna nawigacja, mile skojarzenia, dobry myspace.
pinupsmag - z NYorku, artystyczne, nawiązujący, pełen plakatów.

There are no strong words, only weak ears

Właściwie trudno nazwać ich nowością, wprawdzie na pierwszej stronie piszą o nowych ekscytujących projektach, jednak odnoszę wrażenie ze strona jest uśpiona i specjalnych rewolucji nie wyczuwam. dwie książki które przykuły moja uwagę to starocie z początku XXI wieku.
.:pieprzyc UFO:.
.:pieprzyc trupa:.
dodatkowo fajne teksty i biblioteka elektroniczna…
nie umieraj stronko, nie umieraj.