Roget’s strumpet

Na złość tendencji, będzie o książkach, a nawet jeszcze gorzej - o słowniku. Jak głosi niejeden piszący, “Roget’s Thesaurus of English Words and Phrases Classified and Arranged So as to Facilitate the Expression of Ideas and Assist in Literary Composition” to jeden z najważniejszych i najbardziej wpływowych słowników w języku angielskim. Bez niego nie byłoby Sylvii Plath, a Dylan nie napisałby dobrego tekstu. Autorem tego thesaurusa był Peter Mark Roget, którego nawet życie inspiruje do pisania. Niedawno ukazała się jego biografia. I tak jak przy Kopalińskim, jego dzieła są równie interesujące do czytania jak fikcja.

Epos

mc

Michael Caines rysuje (pisze) poemat epicki. Purgastoria jest opowieścią o bohaterskiej podroży szkieletu, który pragnie na nowo stać się człowiekiem. Na swojej drodze spotyka wiele różnych postaci i zwierząt, obdarzonych niezwykłą mocą. Wyłażą inspirację Gilgameszem czy Dante, widzimy zaś dziwaczne stwory, łóżka szpitalne z kroplówką oraz bogów, którzy walczą o swoje miejsce w historii. Wszystko ma swoją logikę i przestrzeń, bez horyzontu.

You are the perfect drug

Skoro Pan T. wraca do łask, warto przywołać Edwarda Goreya (bowiem to jego pracami Mark Romanek zainspirował się na tyle by zrobić teledysk dla Pana T.).

eg

Edward Gorey był pisarzem i ilustratorem, a nawet bardziej gdzieś pomiędzy, gdyż słowo i obraz istnieje u niego jednocześnie i nierozłącznie. Wyjątkowym - jego patrzenie na świat bliższe było bardziej Poe’go niż postmodernistycznej kresce. I na dodatek miał niesamowite poczucie humoru. Napisał i zilustrował ponad 100 książek - taka tytaniczna praca była poniekąd też wynikiem jego sposobu życia. Bez partnera czy partnerki (I’m neither one thing nor the other particularly), miał wielu przyjaciół, ale mimo wszystko samotność było tym, czego potrzebował.

:: dom Goreya ::
:: dokument ::

There’s something about the outside of a horse that’s good for the inside of a boy.

McSweeney’s to nazwa niezależnego wydawnictwa, którym przewodzi pisarz i scenarzysta Dave Eggers. Wydają m.in. literackie kwartalniki na papierze (McSweeney’s Quarterly Concern) i dvd (Wholpin), miesięcznik The Believer oraz prowadzą bardzo zabawną stronę pt. McSweeney’s Internet Tendency, wśród nowych tekstów wywiady z ludźmi o ciekawych albo niezwykłych zawodach. Tytuł wpisu to ponoć jeden z cytatów z Dolly Parton, ale biorąc pod uwagę poczucie humoru autorów nie wiem komu ufać. W każdym razie warto spędzić trochę czasu na McSIT, czyta się szybko i wygodnie, bo strona wygląda ślicznie i minimalistycznie - i sympatycznie.

And the Hippos Were Boiled in Their Tanks

Jack Kerouac i William S. Burroughs napisali kiedyś razem powieść “And the Hippos Were Boiled in Their Tanks”, która powstała w 1945 i nigdy nie została wydana (fragmenty jej ukazały się jedynie w “Word Virus”). Powieść była zainspirowana zabójstwem Davida Kammerera przez Luciana Carra, który podczas zeznań stwierdził, że Kerouac i Burroughs pomogli mu zniszczyć dowody - dlatego też oni zostali zaaresztowani, jednak po wpłaceniu kaucji wyszli na wolność.

Według słów WSB w jednym z filmowych dokumentów, “And the Hippos Were Boiled in Their Tanks” nie jest najlepszą książką - możliwe, że jedną z najgorszych, ale bez wątpienia wielu ludzi rzuci się na nią jak tylko ukaże się w Penguin Classic (według zapowiedzi dopiero w listopadzie).

Jap-hipsterzy

Przeglądając strony w poszukiwaniu japońszczyzny w wszelkim - bardziej krytycznym wymiarze - w końcu chyba odnalazłam mój mały raj i niczym el hombre dorado podniecam się malutką żyłką, która dopiero za parę tysięcy lat spłynie rzeką informacji.

Meta no Tame to blog, który powstał przy innej stronie, lekko wypełnionej niusami i muzyką japońską z lat 60. i 70. (niczym z tamtejszych studniówek). Dopiero co powstał, więc apetyt na razie został miło pobudzony. Ale już trochę o literaturze (i nie Panu MH, które owszem lubię, ale chce wierzyć, że powieść współczesna się na tym nie kończy), coś tam o żigolakach (o których nota bene widziałam kiedyś niezły dokument na YouTubie oczywiście) i Numero Tokyo, a na deser komentarze na temat wpisów z The Moment hipstera Johna Jaya.

A propos T Magazine - troszkę się jak na razie podniecamy, chociaż chciałabym zobaczyć wersję papierową. Śliczne logo, niezła strona (chociaż nawigacja mnie denerwuje), ale za to dobre rzeczy w środku. Warto się przemęczyć.

a series of smaller plotlines meshed together.

8 stycznia w kanadyjskiej CBC Television premierę miał serial “JPod” oparty na powieści Douglasa Couplanda pod tym samym tytułem. Książkę nazwano “XXI-wiecznym rodzeństwem” innego dzieła pisarza, wydanych w 1995 roku “Poddanych Microsoftu”. Bohaterowie tej pierwszej zamiast w koncernie Billa Gatesa pracują w firmie przypominającej Electronic Arts, największego producenta gier komputerowych na świecie.

Serial dostępny dla każdego, kto wie, co to takiego torrent.

I am the island

Ballardian jest znane i czytane. Ostatnio pojawił się tam interesujący artykuł o architekturze w twórczości JGB.

Święta w Breslau

Marek Krajewski zrobił swoim czytelnikom świąteczny prezent - na swoim blogu zamieścił króciutkie, ale znakomite opowiadanie pt. “Wigilia u Eberharda Mocka”.

Sometimes it’s pure genius; sometimes it’s completely absurd. Or both

vz

Vladimir Zimakov projektuje, ilustruje. Głównie książki. Jest charakterystyczny, a mimo wszystko wydawcy się jego nie boją, bo u nas - to strach i obrzydzenie. I na deser wywiad z VZ.