Tydzień ma siedem dni, a może i parę więcej
drozdal | excesy, illuminati, kosmos, kult, literatura, magick
![]()
W zeszłym tygodniu ma blogu BoingBoing rozpoczął się tydzień pod wezwaniem Roberta Antona Wilsona. Z dobrych powodów (napływu masy zewnętrzych esejów oraz wspomnień), postanowiono go nieco przedłużyć a nam nie pozostaje nic innego jak tylko pociągnąć kosmiczny spust psycholigii kwantowej.
![]()
Hiding from The Man, skulking in shadows
kormak | gry, kult, video, walka
Platformówka “Stealth Bastard”, nieślubne dziecko “Super Meat Boy” i “Metal Gear Solid” – do ściągnięcia całkowicie za darmo.
[props 2 mokasyn]
Światłem Ciała Jest Oko
kormak | illuminati, kult, magick, sztuka

Osiemnastowieczny tajemniczy “Szyfr Copiale” został wreszcie złamany. Na tym jednak nie koniec, bo rozszyfrowany tekst okazał się opisem rytuału inicjującego do tajnego stowarzyszenia, tzw. “Zakonu Okulistów”, ogarniętych obsesją na punkcie oftalmologii. Spekulować można więc dalej, a w międzyczasie news ten na pewno doda tak potrzebnej energii tym łamaczom szyfrów, którzy nadal łudzą się, że kiedyś rozszyfrują Manuskrypt Voynicha.
Breathe. Then step. Breathe. Then step.

Komiks “The Zen of Steve Jobs” opowiada o trwającej dekady znajomości założyciela Apple’a z roshim Kobunem Chino Otogawą, japońskim mistrzem Zen tradycji Soto. Wygląda na to, że skupia się na wpływie buddyzmu na twórczą filozofię Jobsa. Czy będzie to jedynie kolejna hagiografia, kolejne “Tao Kubusia Puchatka”, element pośmiertnej oferty dla “pokolenia SJ” a może coś rzeczywiście wartościowego, czas pokaże (Na swoim blogu nauczyciel zen Brad Warner lekko podśmiewa się z jednej ze scen). Wydawcą jest magazyn “Forbes”, Na razie można rzucić okiem na cztery panele.
nic nie jest oczywiste, a wszystko jest możliwe
kormak | excesy, kosmos, kult, literatura, magick, publikacje

Rzadko się zdarza, aby jakiś magazyn naszpikowany był takimi tekstami, że chce się go przeczytać od deski do deski. Z tym większą dumą polecamy wam premierowy numer kwartalnika “Trans/Wizje”, w którym mieliśmy zaszczyt zamoczyć lekko nasze mediumowe paluszki. W środku m.in. znakomite wywiady z Kennethem Angerem, Z’EVem, Stanislavem Grofem, Peterem Christophersonem, Ralphem Metznerem, sylwetka Siergieja Paradżanowa, Gustav Meyrink, kulty ibogainowe, magiczne źródła komiksowych superbohaterów, Paul Laffoley i moc innych rzeczy, o których nawet nie wiedzieliście, że chcecie je znać.
Od 19 października “T/W” dostępne są w Empiku, ale warto też kupić bezpośrednio od wydawcy, w sklepie Okultury, gdzie oprócz promocyjnej ceny dostaniecie również mały pocztówkowy bonus. Zajrzyjcie również na ich stronę oficjalną.
Krasnale powolutku przekopują się do mainstreamu
Fenomenalny sukces Minecraft’u powolutku zaczyna wyciągać na światło dzienne z mroku niezależności inne gry tworzone od lat przez ludzi z misją. Dwarf Fortress to – gra co najmniej dziwaczna. Całkowicie odpychająca konsumenta współczesnych mediów ogólno komputerowych grafika w trybie tekstowym ASCII, liczba zasad i możliwości w których nowy uzytkownik zazwyczaj tonie oraz niezwykle skomplikowany interfejs. Jednak wygląda na to, że ten tworzony od ponad jedenastu lat “eksperyment” powolutku przebija sie do mainstreamowej świadomości. Niedawny aktykuł w New York Times zdaje się to jedynie potwierdzać.
Warto poczytać o dwójce ludzi z pasją, którzy od czterech lat całkowicie utrzymją się z internetowych dotacji.
Magick Wars
kormak | dźwięki, kult, lans, magick, walka

Parę lat temu głośno było o projekcie opery o życiu Johna Dee, słynnego XVII angielskiego okultysty, astrologa, kartografa oraz szpiega. Libretto miał napisać Alan Moore, a za oprawę muzyczną odpowiadać miał Damon Albarn (Blur, Gorillaz). Ostatecznie autor “Watchmen” wycofał się z projektu, gdyż jego zdaniem Albarn nie wypełnił swojej części umowy (a wiemy jaki nasz brodacz drażliwy jest na punkcie dotrzymywania słowa). Niedokończone libretto autor zamieścił w czwartym numerze magazynu “Strange Attractor”.
Karawana potoczyła się dalej bez Moore’a, Doctor Dee miał swoją premierę 1 lipca. Albarn nie tylko napisał muzykę, ale również zagrał jedną z ról. Jak sam twierdzi, podczas prac nad operą zaczął zgłębiać nie tylko biografię Dee, ale również zainteresował się magią, próbował nawet skontaktować się z jego duchem. Posunął się nawet do stwierdzenia: “Magic and the occult are part of my life. I’ve got to come out of the closet with this”. Lider Gorillaz wyszedł więc z okult-szafy. Nie spodobało się to Stewartowi Lee, znanemu brytyjskiemu komikowi, czemu dał wyraz w jadowitym artykule na łamach “Guardiana” (przy okazji oberwało się Davidowi Bowie), oskarżając wokalistę m.in. o oportunizm i zwyczajne lansowanie się na maga.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Lee jest dobrym znajomym Alana Moore’a, z którym współpracował przy niejednym projekcie. Nie wiadomo, czy Moore w jakikolwiek sposób zachęcił komika do napisania tego (przyznajmy, słabego i nieśmiesznego) tekstu. Mleko jednak się rozlało, ciekawe czy sprawa będzie miała ciąg dalszy. Ciekawe czy kolejnym krokiem będzie magiczna wojna na klątwy. Nad wszystkim jednak unosi się lekki smród żenady.
Yowayowa
kormak | fotografia, kult

Planking jest passe. W Japonii lewitują!
‘the film has finally been unearthed’
barelli | blog, excesy, filmoteka, kult, literatura, video

Idą wakacje…
Fear Is Just the Beginning
mazgai | filmoteka, ikona, kult, video
John Carpenter. Nie wyobrażam sobie, że ktokolwiek, powtarzam: ktokolwiek, kto czyta Mediumbloga, nie jest fanem Carpentera. Zatem dla Was – fanów Reżysera Wszech Czasów.