The Pirate Pose

pimp
20 lat temu w powieści “Bonfire of the Vanities” Tom Wolfe, legenda nowego dziennikarstwa, opisał świat nowojorskich maklerów giełdowych lat 80., w którym dominowały chciwość, ambicja i rasizm. Teraz wraca do tego tematu, zajmując się nowymi władcami Wszechświata, którzy mają więcej pieniędzy od samego Boga - menedżerami funduszy hedgingowych. Elitarnych, prywatnych i zamkniętych dla profanów, gdzie wysokie ryzyko inwestycji rekompensowane jest olbrzymimi zyskami. Czytanie o tej niemal sekretnej kaście finansistów (wielu z nich nie chce nawet ujawniać swoich nazwisk) przypomina zagłębianie się w świat tajnych stowarzyszeń. Chyba zresztą łatwiej pojąć symbolikę 33 stopni masońskich niż połapać się w zasadach działania światowej finansjery.

Charlie’s Lonely Souls Club Band

son of man

W przerwach między prowadzeniem swojej audycji radiowej i pisaniu artykułów do niezliczonych kontrkulturowo-dezinformacyjno-spiskowych magazynów (papierowych i internetowych) Adam Gorightly zdołał jakoś znaleźć czas na książkę, w której zajął się jakże wdzięcznym tematem - ciemną stroną lat 60. A któż nie był jedną z największych ikon tamtego okresu, jak nie wujaszek Charlie?
Adam Gorightly seeks out and destroys the myth of Charles Manson as an unsophisticated hillbilly, showing us instead a mystical adept, a magician, a trickster, a hypnotist, an artist, a poet, an organized criminal, and a well-connected (though perhaps unwitting) intelligence agent. - czyli krótko mówiąc to wszystko, co pomijają na co dzień piszący o nim autorzy, np. w tej książce.

Szaman elektryczności

Nikola Tesla był geniuszem, na którego wynalazki świat nie był gotowy - i nie jest gotowy chyba do dzisiaj. Stanowi za to nieustanne źródło inspiracji dla wszelakiej maści niespokojnych duchów, od poszukiwaczy źródeł darmowej energii, teoretyków spiskowych, ufologów, parapsychologów oraz całkiem poważnych naukowców - wszyscy nie ustają w staraniach przekonania się, czy odkrycia tego serbskiego wizjonera rzeczywiście działają. W tym roku mija 150 rocznica jego urodzin.
Jak wdzięczna to postać przekonać się można w filmie Prestiż, w którym Teslę zagrał David Bowie. A tymczasem polecam świetny artykuł o jego życiu i twórczości. Już same fotografie wynalazków Tesli powodują dreszcz ekscytacji - wzory jego konstrukcji mają w sobie coś mistycznego. On sam przypomina bardziej postać z powieści Juliusza Verne’a niż człowieka z krwi i kości.

Western Angels

angels

Dark Winter to netlabel, który wydaje głównie ambient i pochodne. Warto poszperać w ich zasobach, bo można znaleźć takie perełki, jak ta: epka Ka-baalim & Cupid - “Western Angels”. Skojarzenia z ezoterycznymi alchemikami preparowanych dźwięków jak najbardziej na miejscu. Oprócz trzech utworów znajdziemy trzy remiksy tytułowego kawałka, zrobione przez Rapoona, Maxa Brody’ego i Garlanda Villanovę oraz teledysk.

Sami artyści objaśniają czemu może towarzyszyć ich muzyka: Give your mind a break and let your ears take you where they will. This is the perfect music to accompany automatic drawing, writing, hallucinatory visions or magical scrying.

You have no idea how deep this conspiracy is…

IAO

Czy wierzycie w teorie spiskowe? Lepiej się przetestujcie.

Majsterplan

masterplan

Google. Don’t be evil.

As above, so below

flower

Oglądając te fantastyczne mikrofotografie przypomina się hermetyczna maksyma “Jak na górze, tak na dole”. Równie dobrze można założyć, że patrzymy na zdjęcia odległych zakątków kosmosu, alchemiczne ilustracje, mandale, psychodeliczne wizje szamańskich światów. Kolejny dowód na to, że Natura jest największym z artystów.

33

3 to liczba doskonała. 3+3, czyli 6 to doskonała harmonia i skończone dzieło. Odwrócone 33 odczytać możemy jako inicjały MM… inicjały Myszki Mikki. Klub 33 to sekretna atrakcja Disneylandu, którą (jako rzecze Wikipedia) ujrzeć można na chwilę przed końcem trasy Piratów Z Karaibów. Zaprojektowany przez samego Walta Disneya stanowi zamkniętą przed publiką enklawę dla elity, gdzie spokojnie mogą spędzać czas prezydentowie, biznesmeni czy aktorzy. Ciężko tak naprawdę powiedzieć czemu ów klub miał służyć i jak miało wyglądać skończone dzieło, jako że sam Disney zmarł na 5 miesięcy przed jego otwarciem, realizując w nim tylko część ze swoich pokręconych pomysłów (jak np. zagadujący gości sęp). Dziś stanowi raczej snobistyczną atrakcję dla znudzonych i zamożnych. Jednak z łatwością możemy zanurzyć się w spiskowej teorii dziejów i wyobrazić sobie, jakie PRAWDZIWE machinacje planował jeden z największych geniuszy XX wieku.

Glamour and fun are revolutionary principles, tools of the new alchemy and keys to a parallel reality

Boyd Rice znowu to zrobił. Ojciec chrzestny noise’u, ex-satanista, znajomy Charlesa i Marylin Mansonów, poszukiwacz Graala, jeden z twórców unpopu ponownie połączył siły z uroczą kobietką, aby dać wyraz swojej miłości do muzyki pop i girlbandów lat 60. Kiedyś z Rose pod szyldem Spell reinterpretował “Kołysankę” Komedy (z “Dziecka Rosemary”), teraz razem z Giddle śpiewają o Bonnie i Clydzie. A na płycie ma pojawić się masa fajnych gości: Matt Skiba (Alkaline Trio), Twiggy Ramirez (ex-MM), Eric Erlandson (ex-Hole) czy… Nina Hagen.

Groovy music for groovy people!

Jest magicznie

Howard Campbell na łamach portalu Technoccult zamieścił prawie długodzinny wywiad/rozmowę z Christopherem S. Hyattem, psychologiem i autorem wielu cenionych książek na tematy okultystyczne, byłym członkiem zakonów Ordo Templi Orientis i Thelemic Golden Dawn. Jedną z nich, “Tabu. Seks, magia i religia” wydała w Polsce Okultura. Wywiadu warto posłuchać, obejrzeć może niekoniecznie - Hyatt wygląda jak obleśniejsza wersja Roberta Antona Wilsona.

hyatt

P.S. - A skoro już jesteśmy przy Wilsonie i Okulturze - na swoim blogu nasi koledzy zamieścili info o nowym numerze świetnego magazynu “Arthur”. Numer wyjątkowo magiczny: Autor komiksów i mag Alan Moore o starożytnych korzeniach pornografii, autor “Techgnozy” Erik Davis o Joannie Newsom, której “Ys” dla jednych jest najlepszą, a dla drugich najgorszą płytą 2006 roku. Molly Frances o pogańskich korzeniach chrześcijaństwa, a Douglas Rushkoff o Robercie Antonie Wilsonie właśnie. Część tekstów do poczytania online.