Women and children in an Asian sweatshop abuse animals
kormak | animacja, czarny humor, ikona
Banksy wyreżyserował czołówkę odcinka “The Simpsons” – trochę jak Rage Against The Machine walczący z Systemem za pośrednictwem Sony. Mimo wszystko zabawne (?).
Have you ever met Pynchon? Nope. Met a man who had, though*
mazgai | blog, ikona, kult, literatura
Uwaga, będzie znowu dłużej.
Nigdy nie ukrywałam swojej słabości do Metzgera. Głównie za Disinfo, ale przecież nie tylko.
Ostatnio zamiast NYT/IHT przy porannej herbacie (oi! hipsterzy), tym razem polecam Dangerous Minds i wywiad z Williamem Gibsonem.
W trakcie trasy literackiej (czytasz to wolfhead? liczę na prezent na Gwiazdkę) Gibson spotkał się z Metzgerem i zaczął opowiadać. Zaczynanie dnia od Twittera** wydaje mi się słabym pomysłem, ale parę zdań od Gibsona zmienia moje podejście. Potem jest jeszcze lepiej. Piękny fragment o Kanadzie.
Nie wiem, ile wytrzymacie, ale warto do końca. Klasyczne pytanie o sposób pracy wbrew pozorom okazuje się ujawniać ciekawą odpowiedź.
Z nowych książek innych pisarzy to polecam (na razie z racji pojawiających się opinii niż własnego doświadczenia) Freedom Jonathana Franzera. Nie musicie wierzyć mi. Uwierzcie wpływowej czarownicy.
Przy okazji odwiedziłam FB Marty’ego Beckermana – nie zapominajmy o nim. Debiut to przecież czysta literatura, potem dziennikarstwo, na dobrym poziomie, jak chociażby ostatni, naprawdę świetny – chociaż mocno hermetyczny – tekst o Christine O’Donnell. Przy okazji odkryłam, ale bez zaskoczenia mając na uwadze historię (czyli Gay Talese i tekst o Sinatrze), że Esquire ma całkiem niezłych autorów.
* Czytajcie Twittera Gibsona. Ten wpis mnie naprawdę rozczulił. I parę innych również.
** Gibson jest w wieku mojej mamy. I ona ma Twittera, więc może jest coś na rzeczy.
Ems – zvo – noyner – funffunf
mazgai | czarny humor, dźwięki, filmoteka, ikona, illuminati, komiks, kult, literatura, politikon zoon, publikacje, queer
Trochę się nazbierało.

Przede wszystkim Fantagraphics Books wyda komiks W.S. Burroughsa i Malcolma McNeilla – podobno zaginiony, w końcu odnaleziony. Jako fani oczywiście polecamy, na weryfikację przyjdzie czas później.
Po drugie – Number Station. Teorie spiskowe mają to do siebie, że kiedy raz się je pokocha, nigdy nie przestanie się śledzić nawet najdrobniejszych śladów. Mimowolnie rejestruje się 23 na probówce z krwią i 666 na kodzie paskowym. Audycje radiowe są tak niepokojące – głosy dzieci czytające po niemiecku ciąg cyfr wciąż brzmią mi w głowie. Obecnie nie wyobrażam sobie słuchać czego innego przed snem, próbując wytropić sens (w amoku po Rubiconie).
Po trzecie, nowy Gibson już w księgarniach. Recenzje mieszane, chociaż raczej to wina też samego Gibsona. Przyzwyczajeni do wysokiego poziomu, ciągle chcemy być zaskakiwani i jeszcze bardziej oczarowani. Polecamy zatem – zanim przyjdzie paczka z Zachodu z książką do czytania – wywiad. Także o modzie.
Tymczasem, osobiście lansuje modę na Infinite Jest Wallace’a. W końcu mam. Neologizmy i dziwaczne składnie sprawiają, że czyta się koszmarnie. Dlatego właśnie polecamy – trud się opłaci.
I na koniec – znowu TV. Serial Sherlock jest chyba najmilszym zaskoczeniem tego lata. Pierwsze sekundy raczej z obrzydzeniem, ale po paru chwilach wszystkie tropy rozpoznane. Wszystkie drobne ustawienia mebli potwierdzone. Drobne potknięcia – zwłaszcza w 2. odcinku – należy wybaczyć, chociaż z racji przepięknej walki z G.
Unearthing
mazgai | dźwięki, ikona, komiks, kult, lans, literatura, live, magick, publikacje, urban
Alan Moore nie próżnuje. Jego nowy projekt Unearthing jest mocno muzyczny. Na dodatek, będzie można go zobaczyć na żywo pod koniec lipca. Liczymy na udział i zdawanie relacji.
My też nie próżnujemy.
Dead Fingers
mazgai | dźwięki, ikona, kult, lans, literatura, sztuka

Dla Londyńczyków. Pod koniec maja otwarcie wystawy prezentującej dwie eksperymentalne taśmy Williama S. Burroughsa, które wcześniej nie trafiły do szerszej publiczności. Oczywiście oprócz pokazania taśm będzie coś więcej.
Unabomber speaks
drozdal | ikona, kult, literatura
W lipcu tego roku Fearl House opublikuje książkę autorstwa Theodore J. Kaczynskiego znanego szerzej jako Unabomber. Na stronach Technological Slavery, bo tak brzmi jej tutył:
For the first time, readers will have an uncensored personal account of his anti-technology philosophy, including a corrected version of the notorious “Unabomber Manifesto,” Kaczynski’s critique of anarcho-primitivism, and essays regarding “The Coming Revolution.”
Mnie najbardziej rusza ta nadchodząca rewolucja…
London is boring right now. You should go to New York.
mazgai | blog, design, dźwięki, grafika, ikona, kult, lans, moda, sztuka, urban

Hiroshi Fujiwara (teraz 46-lat). Spróbujmy znaleźć te kilka zdań, które zdołają oddać wszystko, a zarazem nie będą wpisem o pozytywistyczno-wikipedystycznym charakterze.
Antymodowe działania Rei (nie zapominając o wpływie Issey i Yohji / Yōji) są istotne, ale przechylmy głowę i spójrzmy na urban (i street – ale mimo wszystko osobno, nie razem) w kraju moich marzeń. Jeżeli rzeczywiście chodzi o autoekspresję, a nie rebelię, to Fujiwara jest postacią, która zmienił tor młodzieńczej energii. Nigo robił mu herbatę, a Jun podawał ryż. Jako pierwszy j-DJ (?) nosił ze sobą własne winyle, nie zaś “pożyczał” z klubu (wyczuwamy wiedzę i władzę?). Jako pierwszy j-skejtowiec (?) nosił Stüssy. On stworzył Harajuku i jeszcze nie wieszczy jego końca.
Czas gigantów, których nikt nie zna. Chociaż oni w domu mają Richtera i Basquiata.
“I’ve never regretted stopping when I did”

Bill Watterson, twórca komiksu “Calvin & Hobbes” miał czelność, by w 1995 roku, u szczytu sławy, zaprzestać rysowania. Dbając o swoją prywatność, przez 20 lat nie udzielał wywiadów. Aż do dzisiaj. Wypowiedzi krótkie, ale dające do myślenia i budzące szacunek dystansem do swojej twórczości. Szacunek tym większy, że Watterson nigdy nie pozwolił, aby jego komiks stał się machiną napędzającą sprzedaż gadżetów. Nic dziwnego, że ludzie nadal tęsknią.
We Are Only Riders

Szkoda, żeby taki album przeszedł niezauważony wśród premier bardziej glamour wydawnictw początku 2010 r. “We Are Only Riders” to hołd złożony Jeffreyowi Lee Pierce’owi, przedwcześnie zmarłemu liderowi amerykańskiej grupy The Gun Club. Trzy odnalezione szkice jego piosenek na warsztat wzięli jego przyjaciele oraz muzycy, którzy przyznają się do inspiracji twórczością Pierce’a. Line-up rewelacyjny wręcz, poczynając od Nicka Cave’a (i innych członków Bad Seeds), Lydii Lunch i Marka Lanegana (Screaming Trees, QOTSA, Soulsavers, Gutter Twins), a kończąc na Davidzie E. Edwardsie (16 Horsepower, Woven Hand), Crippled Black Phoenix i Debbie Harry (Blondie).
Somehow you don’t seem like a Bob to me. Is it okay if I call you Robert?
mazgai | dźwięki, fotografia, ikona, literatura, sztuka

Historia Patti Smith i Roberta Mapplethorpe’a, która w końcu została spisana. Zajrzycie do środka i zakochajcie się w pierwszych wersach. Na dodatek – artykuł z Guardiana.