Tariki

Czy wspominałam o idea-mag? Zapewne i tak jest kojarzone, ale przypomnę. Wyszedł nowy numer, a tam dużo dobrego i dużo kłączy do zbadania. Zaciekawił mnie ruch Mingei (określony jak “Japanese folk art movement”) i postać Yanagi Sōetsu, który stworzył silne teoretyczne, ideologiczne podstawy tego ruchu. Znalazłam, że był twórcą dosyć kontrowersyjnej, jak na tamte czasy, teorii “piękna smutku”, wedle której koreańska sztuka jest odzwierciedleniem ich smutnej historii. Czemu kontrowersyjnej? Gdyż smutna historia nowożytnej Korei wiązała się z kolonializmem japońskim. Nie mógł mocniej uderzyć w japońskie brzuchy. (Później jego poglądy ewoluowały w różne strony i bardziej z tego potem był doceniany / krytykowany). Do zbadania.

Re/draw

Covered to blog, na którym rysownicy nadsyłają swoje przeróbki komiksowych okładek. Od wiernych kopii aż po bardziej odjechane mutacje, zawsze jednak z respektem i miłością do oryginałów.

Austria rulez!*

Bardzo porządny serwis The Design Observer umieścił wywiad ze Stefanem Sagmeisterem. O jego słynnej przerwie w pracy i szczęściu – poniekąd trochę słodko. W sumie pierwszy raz go słyszę i ma cudowny akcent. Co automatycznie przypomina mi, że przecież jest z Austrii. Po książce “Wymazywanie. Rozpad” Thomasa Bernharda (którą męczę, ale z potężną dozą fascynacji i oczarowania) słuchanie Sagmeistera naznaczone jest niezwykłym mrokiem.

* Z książkowych wieści, to bardzo czekam na zamówionego Williama T. Vollmanna (752 stronybitches! wiem, wiem, wersja skrócona, ale… może za parę lat odważę się na te 3 tysiące stron). To może być nowa postać na mojej liście wielkich miłości z Ameryk (obu). W Polsce oczywiście Vollmann dostępny jest w wersji szczątkowej, ciągle zapowiadany przez jedno wydawnictwo i ciągle niewydany. Zaś lista jego polskich odpowiedników literackich na Wiki, to nieporozumienie.

I was a dog

Hitlera, Pawłowa i Thomasa Pynchona. Czyli kolejne uobecnienie mediumblogowych autorów.

Wystawa już niedługo, bo w piątek 28 sierpnia – start o 19.00. Zapewne i tak większość z Was jedzie na King Cannibala, dlatego zapraszamy przede wszystkim psy. Koty niech zostaną w domu i tak rządzą światem.

Prog Rock Kid’s Book!

Mediumowych wpisów o blogach z okładkami książek ciąg dalszy. Na stronie A Journey Round My Skull znaleźć można kolekcję naprawdę odjechanych ilustracji, ale nie tylko. Od razu miałem ochotę wygrzebać stare wydania polskich książek science-fiction, zeskanować i wysłać autorowi. Taka “Cyberiada” by mu się na pewno spodobała. Na flickrze też ma dużo dobrego.

Polska Sztuka Ezoteryczna w XXI wieku

Nakładem Okultury ukazał się właśnie album “CHAOSMOS.PL”, prezentujący relacje między sztuką a ezoteryką: 67 kolorowych obrazów i 56 czarno-białych zdjęć, grafik i rysunków ukazujących różne sposoby artystycznego obcowania z magią, hermetyzmem, alchemią, szamanizmem i psychodelią. W gronie 21 artystów oprócz debiutantów znaleźli się m.in. Anna Maria Bauer, Erwin Sówka, Robert Szczerbowski, Andrzej Urbanowicz  i Henryk Waniek – każdy z nich na łamach książki dzieli się refleksjami na temat roli magii i hermetyzmu w procesie tworzenia.

Niewątpliwie dodatkową atrakcją jest dołączona jako bonus płyta kompaktowa, na której znaleźć można utwory takich projektów jak Za Siódmą Górą, HATI, Job Karma, Christblood czy Karpaty Magiczne. Dla pierwszych 111 nabywców wydawca przygotował specjalną cenę promocyjną. Po więcej szczegółów kliknijcie tutaj. Polecamy!.

The Mask Of Mount Fuji

Widziałem już we Wrocławiu japońskich turystów chodzących w chirurgicznych maskach (oczywiście w obawie przed świńską g.), ale niestety żaden nie miał takich wypasionych wzorów, jakie proponuje Yoriko Yoshida.

119

Ziny powoli odchodzą do muzeum, chociaż istnieje kilka ciekawych inicjatyw, starając się kontynuować tradycję. Takie jest oneonenine, które wypuściło jak na razie 3 numery. Mało, ale treściwie.

The Story of the Vivian Girls

Prace Henry’ego Dargera pokazywane są w muzeum Art Brut w Lausanne, podobnie jak wiele innych artystów z kręgu odrzuconych. W porównaniu do wielu tam prezentowanych twórców, Darger jest bardzo rozpoznawalny, ale nie znaczy to, że inni nie zasługują na większą uwagę. Strona muzeum po francusku, ale warto przemęczyć się by dotrzeć do obrazków.

Reality penetrating fantasy

Mieliśmy małą przerwę techniczną. Powrót zatem – chociaż po tak krótkiej nieobecności – powinien być znaczący. Zatem – porno i seks (numer 3). Czy to w wydaniu ulubuionego Bruce LaBruce, czy to ukochanego THS. Albo Christian Maury (zwł. Making off). I nie chodzi po prostu o 18+, gdzie laski zagrzewają chłopaków za pomocą odblaskowych strojów kąpielowych czy też słodkich, pasiastych podkolanówek. Jak w naturze, to bez odblaskowego sprayu, używanego w kwiaciarniach. No i oczywiście dla równowagi miejsce dla innych. W krwi, z bejsbolem i rokiem ‘69.