Unearthing

Alan Moore nie próżnuje. Jego nowy projekt Unearthing jest mocno muzyczny. Na dodatek, będzie można go zobaczyć na żywo pod koniec lipca. Liczymy na udział i zdawanie relacji.

My też nie próżnujemy.

word.

Dead Fingers

Dla Londyńczyków. Pod koniec maja otwarcie wystawy prezentującej dwie eksperymentalne taśmy Williama S. Burroughsa, które wcześniej nie trafiły do szerszej publiczności. Oczywiście oprócz pokazania taśm będzie coś więcej.

Poza poniedziałek

THE GLITCH MOB : BEYOND MONDAY

London is boring right now. You should go to New York.

Hiroshi Fujiwara (teraz 46-lat). Spróbujmy znaleźć te kilka zdań, które zdołają oddać wszystko, a zarazem nie będą wpisem o pozytywistyczno-wikipedystycznym charakterze.

Antymodowe działania Rei (nie zapominając o wpływie Issey i Yohji / Yōji) są istotne, ale przechylmy głowę i spójrzmy na urban (i street – ale mimo wszystko osobno, nie razem) w kraju moich marzeń. Jeżeli rzeczywiście chodzi o autoekspresję, a nie rebelię, to Fujiwara jest postacią, która zmienił tor młodzieńczej energii. Nigo robił mu herbatę, a Jun podawał ryż. Jako pierwszy j-DJ (?) nosił ze sobą własne winyle, nie zaś “pożyczał” z klubu (wyczuwamy wiedzę i władzę?). Jako pierwszy j-skejtowiec (?) nosił Stüssy. On stworzył Harajuku i jeszcze nie wieszczy jego końca.

Czas gigantów, których nikt nie zna. Chociaż oni w domu mają Richtera i Basquiata.

formalist jackstraws and unmotivated camera mischief

W 1996 r. Geir Jennsen, czyli tytan ambientu nagrywający pod pseudonimem Biosphere, poproszony został o skomponowanie muzyki do “Człowieka  z kamerą”, jednego z najsłynniejszych filmów dokumentalnych wszechczasów – według wskazówek pozostawionych przez samego reżysera. W 2001 r. soundtrack ukazał się na płycie. Teraz zaś możemy się przekonać, jak prezentują się połączone ze sobą dźwięk i obraz.

Gasimy światło, prosimy głośno nie mlaskać i wyłączyć komórki.

Simultaneous Conjugation of Four Spirits in a Room

Alan Moore i jego nieślubny syn (ploteczki!) Stephen O’Malley (Sunn o))), Khanate, KTL etc. ) łączą siły. Pierwszy napisze tekst zainspirowany dwoma obrazami, drugi skomponuje do tego muzykę. Rezultatem będzie performance, który obejrzeć będzie można w Laing Art Gallery w Newcastle. Jak tam będziecie, to róbcie zdjęcia, nagrywajcie, wyślijcie nam!

we wanted to avoid the clichés as much as possible

danielle_van_ark_juliette_lewis

kiedyś robiłem zdjęcia na koncercie Iggy Popa.* bylem przerażony, multum wypasionych fotografów z wielkimi obiektywami i rybackimi wdziankami. ja bylem małym skulonym chłopcem. do czasu. przypadek sprawił że zostałem oblany sztuczną krwią. wyglądałem jak po obrzędach ku czci Mitry. wyluzowałem.
mimo tak miłych doświadczeń spod sceny uważam że nie ma bardziej chujowej fotograficznej opcji niż zdjęcia z koncertów. rybie oko, pot, perspektywa żaby i niech ludzie krzyczą i skaczą!!! już chyba tylko foty metalowych kapel w jesiennym lesie bardziej mnie dołują.
i oczywiście w tym momencie pojawia się akademia 23 i udowadnia że każdą konwencję da się zmiażdżyć i postawić na nogi.
koncert
metale
after/diary
nowy numer GUP

*wiem, powtarzam się.

“people” or “army”

Odrobina prywaty i nepotyzmu. Kuzynka z Afryki ma kapelę. O nazwie Fulka. Pierwszy kawałek do ściągnięcia tutaj lub do odsłuchu na eFBi. Dziękuję za uwagę.

We Are Only Riders

Szkoda, żeby taki album przeszedł niezauważony wśród premier bardziej glamour wydawnictw początku 2010 r. “We Are Only Riders” to hołd złożony Jeffreyowi Lee Pierce’owi, przedwcześnie zmarłemu liderowi amerykańskiej grupy The Gun Club. Trzy odnalezione szkice jego piosenek na warsztat wzięli jego przyjaciele oraz muzycy, którzy przyznają się do inspiracji twórczością Pierce’a. Line-up rewelacyjny wręcz, poczynając od Nicka Cave’a (i innych członków Bad Seeds), Lydii Lunch i Marka Lanegana (Screaming Trees, QOTSA, Soulsavers, Gutter Twins), a kończąc na Davidzie E. Edwardsie (16 Horsepower, Woven Hand), Crippled Black Phoenix i Debbie Harry (Blondie).

Posłuchajcie.