found in mailbox

2 cool 4 skull

Z pewnością wszystkich nurtują tak podstawowe pytania jak:  ’Skąd pochodzi numer celi, w której uwięziona została Księżniczka Leia w pierwszej części Gwiezdnych Wojen?’, ‘Czy rok, w którym dzieją się wydarzenia THX 1138 jest przypadkowy?’, ‘Co zainspirowało G. Lucasa do zbudowania teorii mocy?’  Z pomocą przychodzą dwa dokumenty o człowieku, który miał odwagę odmówić Kubrickowi (zrobienia czołówki do Dr. Strangelove) i co gorsza (w amerykańskim kontekście) był kanadyjczykiem. W narodowych zasobach, kilka jego najważniejszych prac.

P.S.

Za przesyłkę z kopią 2go z ww. filmów dziękujemy naszemu homeboyowi z Wałbrzycha!

La città delle donne

a.h. vs e.c.

Od dawna MacLean i Matlock (nie mylić z Matchlock) na flickr, w tym roku Carucci na FotoFest, aż wreszcie Berkeley i ułożyła się całość, a wszystko dzięki amadelio. Dla tych, którzy jak my, nie widzieli nawet oryginału, dużo dodatkowych scen na blogu. W tym Sturges i Mokhorev.

genital woman

kitty

Pamiętam jak swego czasu niektórzy obnosili się z Tyłkiem (którego – nomen omen – tylnie okładki jak nigdy powracają w pamięci w dniach, kiedy na polskie ekrany wchodzi Samotny mężczyzna). Później, męczyli i heteryków, snobując się na Fantastycznego Mężczyznę, aby wreszcie dziś, móc dręczyć i Was, biedne dziewczęta.
P.S. Kiedyś, w 1szym numerze Grubasa, dobry wywiad z Jopem i Gertem, w którym m.in. o tym, dlaczego Bruce Springsteen jest gentlemanem, ale to już dla bibliofilów…

London is boring right now. You should go to New York.

Hiroshi Fujiwara (teraz 46-lat). Spróbujmy znaleźć te kilka zdań, które zdołają oddać wszystko, a zarazem nie będą wpisem o pozytywistyczno-wikipedystycznym charakterze.

Antymodowe działania Rei (nie zapominając o wpływie Issey i Yohji / Yōji) są istotne, ale przechylmy głowę i spójrzmy na urban (i street – ale mimo wszystko osobno, nie razem) w kraju moich marzeń. Jeżeli rzeczywiście chodzi o autoekspresję, a nie rebelię, to Fujiwara jest postacią, która zmienił tor młodzieńczej energii. Nigo robił mu herbatę, a Jun podawał ryż. Jako pierwszy j-DJ (?) nosił ze sobą własne winyle, nie zaś “pożyczał” z klubu (wyczuwamy wiedzę i władzę?). Jako pierwszy j-skejtowiec (?) nosił Stüssy. On stworzył Harajuku i jeszcze nie wieszczy jego końca.

Czas gigantów, których nikt nie zna. Chociaż oni w domu mają Richtera i Basquiata.

we wanted to avoid the clichés as much as possible

danielle_van_ark_juliette_lewis

kiedyś robiłem zdjęcia na koncercie Iggy Popa.* bylem przerażony, multum wypasionych fotografów z wielkimi obiektywami i rybackimi wdziankami. ja bylem małym skulonym chłopcem. do czasu. przypadek sprawił że zostałem oblany sztuczną krwią. wyglądałem jak po obrzędach ku czci Mitry. wyluzowałem.
mimo tak miłych doświadczeń spod sceny uważam że nie ma bardziej chujowej fotograficznej opcji niż zdjęcia z koncertów. rybie oko, pot, perspektywa żaby i niech ludzie krzyczą i skaczą!!! już chyba tylko foty metalowych kapel w jesiennym lesie bardziej mnie dołują.
i oczywiście w tym momencie pojawia się akademia 23 i udowadnia że każdą konwencję da się zmiażdżyć i postawić na nogi.
koncert
metale
after/diary
nowy numer GUP

*wiem, powtarzam się.

‘Projektant zawiadomił fanów o jej śmierci przez Twittera’

skull

‘To w butach jego autorstwa wystąpiła na tegorocznym rozdaniu Telekamer…’

Re/draw

Covered to blog, na którym rysownicy nadsyłają swoje przeróbki komiksowych okładek. Od wiernych kopii aż po bardziej odjechane mutacje, zawsze jednak z respektem i miłością do oryginałów.

Złoty pazur…

spikejonze

… na otarcie (słonych, prawdziwych) łez. (kormak, z dedykacją)

btw. jest też coś za darmo , jak to czytanie, lecz w horyzoncie skate… (dla niecierpliwych w kartkowaniu: ‘Goes the silencer upon the cold nozzles of the four-four caliber…’)

Podsumowania po drugiej stronie

Wyjątkowo w tym roku nie pojawiły się podsumowania. Taka karma. Jednak nie mogę się oprzeć: oto na ukochanej stronie Néojaponisme pojawił się artykuł o japońskiej muzyce 2000-2009. Warto pogrzebać. Nawet jeśli ze ślepymi próbami.

‘I wanna shoo-oo-oo-oo-oo-oot the whole day down’

if...
Biurowa moda na kolejny (czarny) poniedziałek, gdy Dilbert smuci, nie bawi. Czas kryzysu biegł nieubłaganie, pora na nowy kalendarz. Jedni jadą do Brazylii (w 14tej minucie, mowa o ‘osobowości’… ja tam widzę tylko cycki), drudzy oszczędzają na ‘książki’ (wśród kuratorów Raf Simons, reszty nie znam, bo przecież nie z mody).