Jamnik liże moją dłoń, ja płaczę.

W wolnych dniach czytam “Dzienniki ze Spandau” i trochę grzebię w sieci szukając rzeczy związnych ze Speerem. Jest wiele, łatwo dotrzeć, nie ma sensu nawet dawać linków.

Samą książkę polecam nie tylko fanom. Momentami jest nudne i nie chcę posądzać autora o słaby styl czy też nieciekawe życie. Po prostu ten upływ czasu, wiele stron i brak nadziei na inne zakończenie. Jest dużo ironii, co oczywiście nadaje ludzką twarz wszystkim uwięzionym. Trudno by tej ludzkiej twarzy nie było.

2 grudnia 1952
Dönitz odbył dzisiaj półgodzinną rozmowę z żoną. Po powrocie powiedział sarkastycznie: “Było całkiem miło, prawie intymnie. Obecni byli tylko rosyjski tłumacz, francuski sous-chef, strażnik i na zmianę jeden z dyrektorów”.

Polecę też coś innego: Za namową wolfheada (zapewne zdajecie sobie sprawę, jak bardzo bałam się ulec jego namowom, znając jego gust serialowy) obejrzałam dwa odcinki “American Horror Story” (gra tam żona trenera z “FNL”). Polecam. Tak świątecznie.

Pyramidal Cenotaphs

O dziwacznych militarnych instalacjach w Ameryce, kipiących wręcz od ezoterycznej symboliki, można pisać całe książki. Na te niesamowite zdjęcia antyrakietowych konstrukcji w Północnej Dakocie trafiłem przypadkiem, szukając informacji o francuskim architekcie Etienne-Louisie Boullee, którego projekty budzą podziw rozmachem i wyobraźnią rodem z książek Verne’a czy okultystycznych utopii Bulwera-Lyttona. Twórcy bloga całkiem trafnie łączą różne tropy i warto poklikać w linki z ich tekstu oraz z komentarzy.

Poza poniedziałek

THE GLITCH MOB : BEYOND MONDAY

Burroughs Wellcome

welcome

Brainstorm z Christopherem Walkenem to przykład jednego z najciekawszych techno-thrillerów lat 80. I tak jak w najlepszych filmach z tego gatunku, tak i tutaj futurystyczna architektura przestaje pełnić rolę tylko “dziwnej scenografi”, a staje się pełnoprawnym bohaterem filmu, konkretną formą uzupełniając fabułę. Oto kompleks Burroughs Wellcome.

Horyzont zdarzeń

Nie przekonuje mnie wszystkie projekty, ale w coś w tym jest. Może po prostu skojarzenia z literaturą bardziej, niż odniesienie do rzeczywistości (o ile literatura nie jest rzeczywistością). Pewna potencjalność, która się tam kryje i czeka na rozwój. Zdecydowanie bardziej podoba mi się projekt RICKY niż HOLLYWEED, który mierzi chyba zbytnią oczywistością.

‘Flyhead’ – ‘Viewatomiser’ – ‘Drizzler’

Zimna Wojna była okresem bardzo inspirującym dla szeroko pojętej sztuki. Cudowne filmy z apokaliptycznymi wrogrami, paranoiczne książki, ale też i cała półka pomysłów z architektury. Wiele pomysłów oczywiście nie przetrwało próby czasu (do dziś mam przed oczami genialną reklamę – dom ze schronem, zbudowanym na podstawie badań z Hiroszimy i Nagasaki).

Haus-Rucker-Co – grupa skrzętnie wykorzystała całą atmosferę tamtego okresu. Ich pomysły balansowały na granicy możliwości i niemożliwości, pomysłu i realizacji.

A wszystko to z okazji wystawy Cold War Modern w Londynie.

Balfron Tower

Po japońsku. Plany.

Miejsca, ktorych nie ma.

Kowloon Walled City, blok o podstawie 200 na 150 metrow, 500 budynkow, 50.000 mieszkancow.
Zdjecia, historia i “No joke, man”.

Czarna Książeczka

bb

Pentagram wypuściło the Black Book – 800-stronicowe portfolio z ich ostatnimi projektami. Wydrukowane na biblijnym papierze, alfabetycznie ułożone  – od architektury, po grafikę. Kto miał szczęście, mógł załapać się na darmowy egzemplarz. A reszcie pozostaje lizanie monitora.

I am the island

Ballardian jest znane i czytane. Ostatnio pojawił się tam interesujący artykuł o architekturze w twórczości JGB.