Raymond Chandler is not a guy that I admire any more. I think his books are softheaded and full of bad writing.

James Ellroy w porównaniu do innych ważnych amerykański pisarzy ma w Polsce szczęście. Ukazało się całkiem dużo jego powieści (szkoda, że nie ukazał się zbiór “Destination: Morgue!“, zawierający jeden z najpiękniejszych tekstów o boksie). Praktycznie jednak nikt nie przywiązuje do nich uwagi, która mu się należy (spójrzmy na polskie okładki!). Czemu się należy? Od lat penetruje Zło i co najpiękniejsze – wchodzi coraz głębiej w Amerykański Sen.

Jego najnowsza książka zamyka trylogię “Underworld USA”. “Blood’s a Rover” jest według niektórych recenzji doskonałym spełnieniem. Wielką Amerykańską Powieścią. Kupować/pożyczać/kraść i czytać.

Komentarzy: 5 to “Raymond Chandler is not a guy that I admire any more. I think his books are softheaded and full of bad writing.”

  1. wuj szugdena Says:
    Wrzesień 25th, 2009 at 00:09

    Dobra, o boksie to zamowilem. Jak bedzie slabe wisisz mi rownowartosc czyli 2 porcje pierogow.

  2. mazgai Says:
    Wrzesień 25th, 2009 at 08:33

    z serem? czy kapustą i grzybami?

  3. wuj szugdena Says:
    Wrzesień 26th, 2009 at 15:34

    Z MIESEM! to oczywista oczywistosc.

  4. kromek Says:
    Wrzesień 28th, 2009 at 17:29

    http://www.thedailybeast.com/blogs-and-stories/2009-09-23/ellroys-american-underworld/ – o nowej książce nieco

  5. CL Says:
    Październik 5th, 2009 at 23:58

    Z MIESEM! to oczywista oczywistosc.

Zostaw komentarz