To see is to remember

Wpierw Blueeyes Magazine, które w całości jest poświęcone fotografii dokumentalnej.  Czasami bardziej szukam tam historii, niż fotografii, ale co za różnica. Denerwuje mnie jedynie flashowe prezentacje, ale i tak warto przegrzebać archiwum.

Druga rzeczy to odnalezione fotografie z Hiroshimy w artykule Adama Levy. Sto zdjęć nieznanego fotografa.

I jeszcze o Hiroshimie. Parę lat temu ukazała się reedycja albumu “Chizu” Kikuji Kawady, który oryginalnie został wydany w 20 lat po wybuchu bomby. Limitowana edycja dostępna w paru galeriach, na ebay etc. Niestety nie dotarłam do wszystkich skanów, ale można trochę zobaczyć.

Zostaw komentarz