AW

aw

Wystawa “AW” prezentująca znanych i lubianych grafików jak cylinder, JFK, Artrafal, Monoteka i Cymer (uff). Zapraszamy na wernisaż (6/11/2008 g. 19.00) i możliwość obcowania bezpośredniego.

brutally honest without worrying about being correc

Szperając w programie komiksowej  imprezy w Londynie natknąłem się na komiks o niezwykłym tytule. Trucker Fags in Denial jest mistrzowskim tytułem (dosłownie tytułem) klękam przed niem na kolana i oddaje mu cześć. Sam komiks jes† całkiem zabawny i bezsensowny - zdecydowanie warty zobaczenia.
Autorzy: Jim Goad /Jim Blanchard to para skurwieli zafascynowanych zapyziałą Ameryką, duet kutasów szczających ciepłym piwnym szczochem na polityczną poprawność i dobre wychowanie.
Całkiem to wszystko przyjemne.

Horrory pingwina

p

Oczywiście, większość i tak nie czyta książek. Promując jednak niemodną rozrywkę, polecam przyjrzeć się nowej serii w Penguin. Wydawli bowiem serię horrorów klasycznych (m.in. Poe, Lovecraft, James, Stoker) z genialną oprawą. Nawet jak sie nie czyta książek, to po prostu ma się ochotę wszystko kupić i postawić na półce i zapraszać ludzi na intymne pokazy. Na dodatek na blogu umieszczono parę pomysłów, które doprowadziły do tej pięknej serii oraz krótki film - rozmowę z Coralie Bickford-Smith, osobą odpowiedzialną za projekt.

via BDR

Animez-vous!

getan

Oczywiście nie wiedziałam, ale 28 października to Międzynarodowy Dzień Animacji. W rzeczywistości nic ważnego. Kanada jednak stwierdziła, że to ważne i zrobiła małe kino objazdowe z animacjami dla dzieci i dorosłych. Na stronie do obejrzenia tylko 3 filmy, ale poprzez podane tytuły można dokopać się do innych. Przy okazji też strona Cartoon Brew. Tak w ramach Niedzielnych Poranków.

Retro

ty

Jak się okazuje, jest dużo blogów i stron poświęconych ilustracjom z dawnych lat - głównie z początków XX wieku i złotych okresie lat 50-60. Today’s inspiration (lata 40-50). Fun All Around (głównie z książek dla dzieci - Miś Yogi!). Cartoon retro (archiwum, także animacji i komiksów, ale niestety płatne) i dla odmiany Cartoon Modern (animacje z lat 50.).

I can’t get tired of this Marc Jacobs campaign! It’s better than Halloween.


Niestety wszystko obraca sie w pył, śmierć zagląda nam w oczy a łzy płyną dostojnie. Mam doła bo kryzys i recesja… zabiły tanie zakupy na Amazonie. I teraz 75 dolców to już nie hi hi a bardziej ho ho. A za 75 dolców można już mieć niezłe cudo.
Album Jurgena Tellera prezentujący jego kampanie reklamowe dla Marca Jacobsa.
Jest coś ujmującego w tym tłustawym misiu być może dlatego jest w stanie włożyć Posh Spice do gigantycznej torby, usmarować na czarno Wilhelma Sasnala czy zrobić portret Eggelstonowi (co chyba jest najtrudniejsze, bo William wydaje sie być wiecznie w kurewsko nieprzysiadalnym nastroju) Na deser mała galeria fot, właściwie to nie deser tylko przystawka…
Warto przeczytać about us na stronie wydawnictwa. Serce rośnie.

Dla tych, co do Tokio

(Nie)Wyjeżdżającym, polecam zabrać książkę Art Space Tokyo - wg czołowych jap-hipsterów jest to bardzo ważna lektura - dla tych, co jadą, jak i tych, co nie mają zamiaru jechać do Tokio. Ten wpis normalnie zachowałabym tylko dla siebie, ale skoro zbliżają się święta, wiem, że kupowanie dla mnie prezentu bywa trudne. Ułatwiam Wam to.

Horyzont zdarzeń

Nie przekonuje mnie wszystkie projekty, ale w coś w tym jest. Może po prostu skojarzenia z literaturą bardziej, niż odniesienie do rzeczywistości (o ile literatura nie jest rzeczywistością). Pewna potencjalność, która się tam kryje i czeka na rozwój. Zdecydowanie bardziej podoba mi się projekt RICKY niż HOLLYWEED, który mierzi chyba zbytnią oczywistością.

Potrzebuję białych ubrań na white sensation!!!!

Martwili się, że to Pan P. zamyka fabrykę i koniec z kultową formą fotografii. Oczywiście tysiące projektów walczy o to, by to nie przemieniło się w zamglone wspomnienie. Jednak przecież kultura (bo przecież nie showbiznes) zje się sama i przemieli wszystko, w odpowiednim czasie wypuszczając nową formę, która w oparciu o stare da poczucie, że sentymentalizm jest na miejscu. Polaroid project na razie tylko dla owocowych padlinożerców, ale co tam… poczekajmy na wersje dla zwykłych użytkowników i zróbmy sobie profil na flickerze. Dla tych, co lubią patrzeć - film z muzyką, która przywodzi mi na myśl wiele rzeczy… ale czy polaroidy?

P.S. Dziękuję wolfheadowi za inspirację w temacie tytułu.

Zamien i na G

Jeszcze nie ta pora

iPhony są wszędzie (przynajmniej jak się patrzy z tej strony od oceanu), teraz pora na pierwszą wprawkę Google na rynek komórkowo-sprytnych telefonów. G-1 bo taka nosi nazwę to nowe cacko nie zachwyca swoimi parametrami - kubatura większa od ifona, no i wbrew zapowiedziom nie do końca otwarty (nie uświadczysz na nim skajpa), ale jak to mawiają to pierwszy model, a logo Google to na nim na razie tak na przylepkę. Na telefon od google z prawdziwego zdarzenia przyjdzie jeszcze chwilkę poczekać. W stanach można G1 nabyć wyłącznie w sieci T-mobile. Tutaj można przeczytać do Wired ma na jego temat do powiedzenia.

A tak przy okazji warto poświęcić 15 minut swego życia na zapoznanie sie z artykułem na temat tego jak ifon zmienil perspektywe firm telekomunikacyjnych, które dotychczas traktowały komórki jak śmieci i tanie dodatki do swoich miesięcznych abonamentów.