Jason X-12: Shit, you fucking shitter!
mazgai | komiks
Trafiłam na American Elf w wersji książkowej. Pierwsze pięć lat czytałam przed snem, po śnie i pomiędzy. Wiele kwadratów nie jest zabawnych, bez puenty i jednozdaniowego strzału. Bez płaczu z offu, bez śmiechu wywołanego sztucznie dobraną tonacją. Jest powtarzalny: Elf ciągle rzyga i choruje. Spandy także rzyga – ale u kotów to przecież wyraz miłości.
Jednak chodzi o projekt – przypadkowy w początkach, konsekwentny w ciągłości. Projekt pisania o sobie i rzeczach/ludziach/zwierzętach dookoła. Wiem o jego życiu więcej, niż o swoim. Moc leży w totalności, powtarzalności i odrzucenia realności. Albo może przywrócenie realności.
Myślałam, że wszyscy to znają. Okazuje się, że nawet wszystkowiedzące persony żyją w niewiedzy. Czytajcie zatem od początku, kiedy to komiksowy dziennik dopiero kwitł w jego głowie. Nie czytajcie od końca, gdy już dziennikiem ukształtował swój wpis na Wikipedii.
Komentarzy: 2 to “Jason X-12: Shit, you fucking shitter!”
-
aina Says:
Sierpień 29th, 2008 at 10:30cze. to w sumie nie komentarz ale cos mi sie przypomnialo – sprawdz jak masz ochote, ja uwielbiam – http://www.cabanonpress.com/ szczegolnie prace Toma Gaulda. x
-
mazgai Says:
Wrzesień 1st, 2008 at 21:27a kojarze kojarze. nazwiska nie skojarzylam, ale obrazki juz tak.