the foundational imagery of the mind-control

Wystarczyło podłożyć legendarny już utwór Current 93 pod “Fantasie” Disneya, żeby zobaczyć kreskówkę w całkiem nowym świetle i zacząć się zastanawiać, czy teorie spiskowe na temat wujaszka Walta nie są chociaż po części prawdziwe. To tak w ogóle powinien być oficjalny klip…

Poranek

Jako pojedyncze ujecie to calkiem calkiem ciekawy klip. Muzycznie tez intryguje, widac tu wplyw psychodelicznych lat 60-tych. Szkoda, iz nie nagrywaja wiecej w tym stylu…

Miejskie historie

kiki

Literacki projekt - krótkie opowiadania ściśle powiązane z określonym miejscem. Na razie Tokio, Paryż, Shanghai, Sofia, Londyn i Nowy Jork.

Don’t Sell Daddy No Whisky

Mike Johnson to gitarzysta, który był współautorem prawie wszystkich płyt Marka Lanegana, co bez trudu można poznać słuchając jego solowych kawałków. Miłym zaskoczeniem jest głos Johnsona, barwą przypominający samego Leonarda Cohena, innym może skojarzyć się z Nickiem Cave’m. Na majspejsie do ściągnięcia sześć utworów. Warto.

Be someone else in an ABSOLUT world

Jeden z fajniejszych viriali wypływających to tu to tam ostatnimi czasy. Wystarczy jedna tabletka.

The Queen is back

RockStar in Baghdad

stars

I jeszcze jeden filmowo-muzyczny wpis (ciut starszy, ale co tam - wakacyjnie)

“Heavy Metal in Baghdad” interesuje pewnie z racji samego irackiego klimatu. Wystarczy przejrzeć programy festiwali filmowych, a odkryje się, że zalewa nas fala filmów o Iraku. Wolę jednak muzyczne dokumenty (co ciekawe, przypomniały mi się metalowe motywy w “Persepolis”). Heavy Metal Rulez!

(((Bassweight)))

bass

Dawno, dawno temu polecaliśmy film o japońskim niezależnym hip hopie. Potem pokazaliśmy go we Wro. Tym razem polecamy nową produkcję twórców tamtego dokumentu.

Ryu Sanada (producent) i Suridh Hassan (reżyser) przyjrzeli się dubstepowi. Co ciekawe, film Bassweight opowiada także o Mary Anne Hobbs - kobiecie o niezwykle hipnotycznym głosie, która przyczyniła się do wypromowania nie tylko tego gatunku muzycznego.

Pan od filmow jakuza

Jakiś rok temu obejrzałem Princess Raccoon, film muzyczny o dziwnej historii miłosnej. Do dziś się zastanawiam o co chodziło. Coż, Japoczycy sa inni, i za to się ich lubi. Coś tam słyszalem, iż pan Suzuki to ma duży wpływ na pewnych westernerów, ale jak zobaczyłem klip z Irezumi Ichidai (1965) to muszę powiedzieć, iż inspiracja dla tandemu Kill Bill jest oczywista. Czas więc nadrobić zaległości.

Practice everyday, with great devotion

Typowa historyjka: nowojorski artysta spędził o jedną przećpaną noc w klubie za dużo, odkrywa jogę, jedzie do Indii i zmienia swoje życie. Na szczęście nie został nawiedzonym nudziarzem, co widać szczególnie po szalonych kolażach i wesołych fotkach. Barry Silver tak w ogóle wygląda jak King Mob, obecnie rezyduje w Tokio, gdzie uczy ashtangi i tworzy. Miejsce pobytu chyba zainspirowało go do tego. Chyba będzie fajne.