Japanese devil incarnate
mazgai | urban
Zamiast książki tym razem kupiłam gazetę - magazyn, który powinien zdobyć wszelkie możliwe nagrody w 2007 roku. Podniecenie jest oczywiste - bo skoro już mam coś już nie polskojęzycznego, to wiem, że znowu będzie czas na zadumę nad jakością zewnętrzną i wewnętrzną. Ale ale… Powodem tego wpisu jest rozmowa z Shintaro Ishiharą, który opowiada o Tokio - jako burmistrz/prezydent stolicy Japonii wie dokładnie, czego chce. Owszem, prawicowe skrzywienie jest czytelne, ale mimo wszystko rozmowa jest zbyt dobra, by zwrócić uwagę tylko na ten fakt. Przekierujcie raczej swoje szare komórki na miasto - to jak opowiada o nim, jak istnieje w jego umyśle, jak widzi przyszłość i przeszłość. Idea kontroli kolorów neonów i reklam jest rozkoszna, chociaż przecież nie tak całkiem nowa.
Tekst elektroniczny jak na razie dla tych, co mają 75 funtów. Może potem się pojawi albo pozostaje wersja papierowa, gdzieś przy okazji modnych fryzur.