Safely Manoevring Across Lin He Road

Zbyt wiele rzeczy, by wszystko dokładnie przetrawić. Dwa dni biegania po schodach, pomiędzy budynkami i głowa pełna myśli, które przeskakują jakby ktoś z góry bawił się pilotem. Pomijam te wszystkie dyskusje o zamyśle kuratorów, zastanawiania się i krytykowania co było dobre, co nie, dlaczego aż tyle kasy i właściwie to gdzie ona jest. Zostawmy to innym.

Patrzę na prace i szukam ich śladów w sieci - wciąż czuje motylki, które buszują przypominając o kilku wzniosłych momentach. Lin Yilin, Kerry James Marshall, Dias & Riedweg, Danica Dakić, Tseng Yu-Chin, oszołamiający Harvey Keitel w pracy Jamesa Colemana, Lu Hao, Romuald Hazoumé, Zoe Leonard, Anatoli Osmolovsky, David Goldblatt, León Ferrari. Powalają Chińczycy - nie tylko ilością, ale przede wszystkim wyobraźnią i świeżością. I na szczęście japońskiego honoru obronił klasycznie Hokusai Katshushika - jego malutki obraz oszołamia.

Zostaw komentarz