Guilt, fear, desire, ambition and bad behavior
mazgai | filmoteka

Nie wiem jak jest w Nowym Jorku. Teraz pewnie inaczej, niż jeszcze z 10 lat temu. Miasto mityczne, głównie za sprawą paru reżyserów i pisarzy. Nigdy nie pomyślałam o tym w taki sposób, ale może rzeczywiście kino noir jest Nowym Jorkiem.
Dużo powstało tekstów o filmach noir, to wręcz klasyka, która co jakiś czas pojawia się na ustach kinomanów i ludzi w wielkich swetrach. Po części mam nadzieję, że tylko się chwalą, że lubią takie filmy, a w głębi swoich serc nienawidzą i pogardzają nimi. Wolałabym by poza mną i paroma osobami, nikt więcej tego nie lubił. Tak jak parę innych rzeczy i ludzi, których chciałabym mieć na własność.
Zatem: o powiązaniach kina noir i Nowego Jorku.