Christian Marclay

marclay

Ten rok zaczął się niezwykle szczęśliwie dla miniodkryć - przede wszystkim Christian Marclay, który zupełnie przypadkiem dwukrotnie objawił się podczas zimowego urlopu. Prostota jego pomysłów jest oczywista, ale wykonanie - doskonała precyzja i świetne poczucie humoru - sprawiają, że ogląda się to z ogromną przyjemnością, zwłaszcza jak wciąż żyje się obrazami ze starych westernów, komedii z braćmi Marx czy filmów z Hongkongu. Albo chociażby “Versus”.
Polecam przegrzebać YouTube - można tam znaleźć trochę materiału, m.in. fragment z pracy “Video Quartet”.

Jeden komentarz to “Christian Marclay”

  1. mickyEye Says:
    marzec 27th, 2007 at 22:29

    Dla poczatkujacych polecam ten klip: http://www.youtube.com/watch?v=5oXOlx2Rx7Q&mode=related&search=

Zostaw komentarz