Sny A Wei

wei wei wei

Dear A Wei to fotograficzny mokry sen. Fragmentarnyczność miesza się z estetyką bliską słodkim snom, które jednak delikatnie (ale wyraźnie i jasno) odwołują się dalej, wprost do horroru - koszmarnej rzeczywistości objawiającej się we fragmentarycznej cielesności. Moment graniczny jeszcze nie nastąpił - zatem oglądanie wciąż jest przyjemne.

Lego Rulez!

On second thoughts...

Lego dawno już zostało przejęte przez dorosłych - świadomie rozwarstwiających każdy możliwy klocek i budujących nowe światy. We used to fight for building blocks/ Now we fight for blocks with buildings. Blogów jest mnóstwo. Ja tylko polecam jeden - Mini Adventures - za filmową wyobraźnię.

Gonzo

::: oficjalna strona filmu :::

Strength in Numbers

Nareszcie! Nowa płyta.

Another dead hero

Zmarł George Carlin, jeden z najlepszych amerykańskich stand-up comedians, niezrównany krytyk społeczny i filozof. Miał w sobie coś z Billa Hicksa i Roberta Antona Wilsona, podobnie jak oni tępił bezlitośnie ludzką głupotę i religijne zacietrzewienie (wymyślił np. frisbeetarianizm). Jego monolog “Seven  Words You Can Never Say On Television” przeszedł do historii amerykańskiego systemu prawnego. Słynął z zamiłowania do zabaw językiem angielskim, co najlepiej słychać w “Modern Man” - flow mógł pozazdrościć mu niejeden raper czy slam poeta. A dla nieuków coś o ekologii z polskim tłumaczeniem: “Saving The Planet

Remix: Bourdin

Guy Bourdin w remiksie Stevena Meisela. Klasyczne już zdjęcia Bourdina (głównie z lat 70.) zostały przez Meisela przerobione fotograficznie i filmowo.

GOOOOOOOOOOOOOOOOL!

4 Rooms at F13

wp

Pierwsza wystawa w mieszkaniu nr 13. Kolejne w planach.

warto

colin
Wczoraj, z sentymentu dla Nortona, obejrzalem Hulka. To zly i kompletnie zbędny film, jedyna dobra rola to epizod Ricksona Gracie.
Dziś, całkowicie wolny od oczekiwań, obejrzałem “In Bruges”. Polskie tłumaczenie tytułu jest kuriozalne, film ma całkowicie zbędny podtytuł, plakaty go reklamujące są zadziwiająco brzydkie i niecelne.
Sam film jest doskonały, świetnie zagrany, i jak sie okazuje, wyreżyserowany przez faceta z poważnym dorobkiem, Martina McDonagha. Jeśli przegapiliście “In Bruges” w kinach, odstraszył was plakat/trailer/cokolwiek, to mimo wszystko, zachęcam.

Lament For The Rise And Fall Of The Elephantine Crocodile

Jeden z najważniejszych japońskich twórców z kręgu zabaw z muzyką, Yoshi Wada zagościł w czerwcowym numerze Wire. Kto nie zna, koniecznie musi poznać - dźwięki do odsłuchania na ich stronie oraz na UbuWeb inny utwór “Off the Wall”.